Słucham dziś prologu Ewangelii Jana. Wszechmocny Bóg dla naszego zbawienia stał się jednym z nas, stał się człowiekiem. Prosto w serce uderzają słowa: „Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli”. Nie przyjęli wtedy w Betlejem do gospody, nie przyjęli gdy głosił po miastach i wioskach Ziemi Świętej Ewangelię, a skazali Go na krzyż... I nie przyjmują po tylekroć w ludzkiej historii. Bo niepotrzebny, bo poukładamy swoje życie i świat po swojemu...
A ja? Różnie w praktyce codziennych wyborów bywa, ale wiem kim On jest: moim Zbawicielem, moją jedyna nadzieją. I wiem, że nie jestem nic nieznaczącym pyłkiem: przyjmując Go staję się dzieckiem Boga.

2 tygodni temu
21







English (US) ·
Polish (PL) ·