Marcin Bratkowski nie żyje. Był z "Faktem" od pierwszego numeru. "Dobry duch redakcji"

3 tygodni temu 26

Data utworzenia: 24 grudnia 2025, 14:30.

To wiadomość, która poruszyła całą redakcję. W wieku 68 lat zmarł Marcin Bratkowski, dziennikarz i wieloletni sekretarz redakcji "Faktu". Przez dwie dekady był z nami na dobre i złe, od powstania dziennika aż do przejścia na emeryturę w lipcu tego roku.

Nie żyje Marcin Bratkowski, przez wiele lat sekretarz redakcji "Faktu". Foto: 123RF / Fakt.pl

Pracę w "Fakcie" zaczął w październiku 2003 r., gdy ukazał się pierwszy numer gazety. Początkowo pracował jako grafik komputerowy, z czasem objął stanowisko sekretarza redakcji i przez wiele lat odpowiadał za wydanie papierowe gazety. W branży, w której tempo i stres bywają codziennością, Marcin był uosobieniem spokoju i profesjonalizmu.

— Był człowiekiem o niezwykłej cierpliwości — wspomina redakcyjna koleżanka, która znała go najdłużej i przez lata z nim współpracowała. — W najgorętszych momentach zamknięcia numeru potrafił zachować zimną krew. Zawsze można było na niego liczyć. Sprawdzał wszystko po cichu, dokładnie, bez nerwów. Nigdy nie zostawił nikogo z problemem.

"Dobry duch redakcji"

Dla wielu osób w redakcji był nie tylko kolegą z pracy, ale kimś znacznie więcej. "Dobry duch redakcji" — to sformułowanie powtarza się w wielu wspomnieniach.

— Tak trudno mówić o nim w czasie przeszłym — przyznaje inna redakcyjna koleżanka. — Zaledwie kilka miesięcy temu rozmawialiśmy o jego planach na emeryturę. Był spokojny, uważny, troskliwy. Zawsze oddzwaniał, zawsze uspokajał, zawsze mówił: "wszystko sprawdzone, możesz być spokojna".

Wspominany jest jako osoba pogodna, serdeczna, z niespotykanym poczuciem odpowiedzialności i dbałością o szczegóły.

— Nie było takiej literówki, której by nie znalazł. Nie było takiej sytuacji, w której nie dałoby się z nim dogadać. Uśmiechał się nawet przez telefon — dodaje inny kolega z zespołu. — Miał w sobie coś ciepłego, co trudno opisać.

Jeszcze niedawno był z nami. Odszedł zbyt szybko

Marcin Bratkowski przeszedł na emeryturę w lipcu tego roku, po latach codziennej pracy, bliskości z zespołem i tysiącach zamkniętych wydań. Choć nie pracowaliśmy już razem na co dzień, jego odejście poruszyło wszystkich.

Marcin zmarł w sobotę, 20 grudnia.

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia.

/7

123RF / Fakt.pl

Nie żyje Marcin Bratkowski, przez wiele lat sekretarz redakcji "Faktu".

/7

- / Fakt.pl

Ostatnia "jedynka" tylko dla niego. Marcin Bratkowski ogląda przygotowaną przez redakcję stronę tytułową „Faktu”, wyjątkowy prezent na pożegnanie z okazji przejścia na emeryturę.

/7

- / Fakt.pl

Chwila podziękowania. Redakcja żegna Marcina w dniu jego przejścia na emeryturę.

/7

- / Fakt.pl

Marcin z uśmiechem przy torcie. Spokojny, jak zawsze. Ostatni dzień w redakcji.

/7

- / Fakt.pl

Tort z tabelką "Faktu”.

/7

- / Fakt.pl

Wspólne pożegnanie w redakcji. Jeszcze jedno spotkanie przy kawie, śmiechu i cieście.

/7

- / Fakt.pl

Marcin Bratkowski.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło