Na jednej z posesji w województwie pomorskim inspektorzy OTOZ Animals znaleźli zamarzniętego szczeniaka - podaje Tvn24.pl. Aktywiści wskazują, że dla czterech psów była tam przeznaczona jedna buda. Sprawa ma zostać zgłoszona policji.
Fot.Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl
Szczeniak nie przeżył mrozów
Do zdarzenia doszło w miejscowości Dzierżążno. - Zastaliśmy zamarzniętego szczeniaka, musiał tam leżeć już długo, bo był sztywny, zamarznięty. Były też trzy małe psy, które biegały po tej posesji. Były to dwa samce i jedna suczka, matka szczeniaka. Widać było, że byli ze sobą bardzo zżyci, bo okropnie piszczała na widok jego zamarzniętego ciała - mówiła w rozmowie z TVN24 Agnieszka Muńska, inspektorka OTOZ Animals. Dla psów była przeznaczona jedna buda, w środku miała znajdować się "mokra, brudna szmata".
OTOZ Animals: Właściciel tłumaczył, że miał gorączkę
Właściciel zwierząt miał przekazać inspektorom, że "nie interesował się ostatnio psami, bo sam miał 40 stopni gorączki". Inspektorzy odebrali mężczyźnie psy, zapowiadają też powiadomienie policji i prokuratury za znęcanie się nad zwierzętami.
Zobacz wideo Jakie są objawy udaru, jak go rozpoznać i pomóc?
Zmarznięty pies przy torach
Do podobnej sytuacji doszło w ostatnich dniach również w Wielbarku w woj. warmińsko-mazurskim. Tamtejsza radna Kornelia Kostrzewa poinformowała, że przy torach przez dwa dni leżał w śniegu zmarznięty pies. Zwierzę trafiło pod opiekę do weterynarza, mimo to psu nie udało się uratować życia.
Czytaj również: Poważna awaria w Warszawie. Kilkumetrowa wyrwa w chodniku. Do gorącej wody wpadła 20-latka
Źródła: Tvn24.pl, Facebook.com/Kornelia Kostrzewa
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!




English (US) ·
Polish (PL) ·