Majdan odniósł się do głośnej afery. Mówi o bandytach

2 dni temu 8

10 stycznia na kanale "samochodoza" opublikowano nagranie, na którym widać Radosława Majdana wykłócającego się z autorem filmu na terenie szkoły. Zażarta dyskusja dotyczyła niewłaściwie zaparkowanego samochodu. Celebryta oraz jedna z matek mieli zostawić swoje auto w niedozwolonym miejscu. Na nagraniu można usłyszeć wulgaryzmy, które padły z ust byłego piłkarza pod adresem youtubera. Mąż Małgorzaty Rozenek postanowił zabrać głos w sprawie i przedstawił własną perspektywę.

Zobacz wideo Takim ojcem jest Radosław Majdan. "Jestem nadwrażliwy"

Radosław Majdan komentuje aferę. "Nie ma mojej akceptacji"

Radosław Majdan opublikował w mediach społecznościowych krótkie nagranie, w którym skomentował wspomnianą aferę. Sportowiec nie przebierał w słowach. Były piłkarz nie zostawił suchej nitki na autorach filmu.

Moi drodzy, krótkie sprostowanie do ostatniej afery, jaka się ukazała dzisiaj w przestrzeni internetowej. Nie ma mojej akceptacji dla terroryzowania dzieci i zastraszania kobiet. Jeżeli miałaby się taka sytuacja powtórzyć, to zachowałbym się tak jeszcze raz w stosunku co do kogo, kto zachował się jak bandyta

 - tłumaczył na InstaStories. - Podkreślam - nie ma mojej zgody, kiedy widzę zapłakane dziecko czy mamę totalnie w szoku, bo ktoś demoluje im samochody. Nawet wtedy, kiedy źle zaparkowały. I kompletnie nie jestem w stanie zrozumieć, że agresora przedstawia się jako ofiarę - zakończył.

Artykuł jest aktualizowany.

Przeczytaj źródło