Local content, wielkie inwestycje i walka o CPK. Co dziś wiemy?

1 miesiąc temu 28

Local content – dobra idea, trudna praktyka

Rząd zapowiadał, że przy CPK chce szeroko angażować polskie firmy. Ma temu służyć local content – czyli w dużym skrócie zasada, że pieniądze z inwestycji mają krążyć głównie w krajowej gospodarce.

Problem w tym, że nikt do końca nie ustalił, co to właściwie znaczy „polska firma”. Czy chodzi o kapitał? Rejestrację? Miejsce prowadzenia działalności? A może o strukturę właścicielską? W praktyce, jak podkreśla prezes Cieślowska, w przetargu na CPK żadnych zapisów o local content nie ma. Nie ma też żadnych preferencji dla podmiotów z polskim kapitałem.
To jedna z przyczyn, dla których firmy łączą się w konsorcja – często międzynarodowe – bo inaczej nie byłyby w stanie spełnić wyśrubowanych wymogów.

Konsorcja i procedury: pięć podmiotów w grze

Doraco startuje w konsorcjum z firmą POR. To model zintegrowany: dla zamawiającego wygląda jak jedna firma, która bierze pełną odpowiedzialność za całość projektu. Nie ma wewnętrznych podziałów zakresowych – obie firmy odpowiadają za wszystko, korzystając z całego doświadczenia i zasobów.

Do dalszego etapu przeszło pięć konsorcjów. Dopiero teraz zaczyna się właściwa rywalizacja. Przed nimi przygotowanie wyceny i złożenie ofert.

Największa stawka: terminal CPK

Przedmiotem zamówienia jest budowa terminala wraz z całą infrastrukturą towarzyszącą. To inwestycja o wartości szacowanej na około 5 mld zł. A to dopiero fragment całego projektu – przed nami również ogromne zadania kolejowe i drogowe.

Tu pojawia się kluczowy problem: zamawiający zażądał referencji na budowę terminala o wielkości, której w Polsce nikt dotąd nie realizował. Efekt? Polskie firmy nie mogły spełnić tego warunku samodzielnie. Musiały szukać partnerów za granicą.

Cieślowska zwraca uwagę, że takie podejście wzmacnia zagraniczne koncerny. To one mają odpowiednie referencje, więc to one wchodzą do przetargu jako liderzy – a polskie firmy schodzą do roli podwykonawców. Marże wypływają za granicę, a doświadczenie buduje kto inny. To dokładnie to, czemu local content miał przeciwdziałać.

Protesty - czy procedura je ograniczy?

W polskim budownictwie przetargi potrafią ciągnąć się latami. Każdy protest, każde odwołanie, każde postępowanie przed KIO opóźnia rozpoczęcie prac. W tym czasie ceny materiałów rosną, inflacja robi swoje, a oferta złożona dwa lata wcześniej przestaje być realna.

Przy CPK ma być inaczej. Prekwalifikacja od razu zawęziła liczbę uczestników. Teraz protesty będą możliwe tylko w ściśle określonych przypadkach: na przykład przy rażąco niskiej cenie lub źle przygotowanej ofercie.
To nie usunie problemu całkowicie, ale powinno go mocno ograniczyć.

Największe ryzyko? Brak ludzi

W Polsce brakuje rąk do pracy w budownictwie. Już dziś firmy mają kłopot z kompletowaniem zespołów. W 2026–2027 roku, kiedy ruszy jednocześnie kilka ogromnych inwestycji – CPK, atom, kolej dużych prędkości – sytuacja będzie jeszcze trudniejsza.

Zdaniem prezes Doraco konieczne jest:

  • wspieranie pracowników z zagranicy, w tym z Ukrainy,
  • przyspieszanie przekwalifikowania osób z innych branż,
  • umożliwienie studentom elastycznej pracy już po trzecim roku studiów,
  • zmiana sposobu kształcenia tak, by łatwiej łączyć naukę z pracą.

Bez tego po prostu nie będzie miał kto budować.

Materiały i ceny: kolejne ryzyka

Cieślowska zwraca uwagę na dwie rzeczy:

  1. Wzrost cen materiałów – zwykle szybszy niż inflacja.
  2. Ich dostępność – przy tak dużym popycie nawet stal może czasowo zniknąć z rynku.

To z kolei ryzyko dla harmonogramów, ale też dla budżetów.

Co może pomóc? Technologia

Jedyną realną „ulgą” może być automatyzacja i prefabrykacja. Coraz więcej elementów powstaje w halach produkcyjnych, a na plac budowy przyjeżdżają gotowe moduły. To droższe, ale pozwala zmniejszyć liczbę ludzi potrzebnych na miejscu i przyspiesza prace.

Kiedy ruszy budowa CPK?

Szczegóły kolejnych kroków mają być znane w najbliższych dniach. Prezes Doraco przewiduje, że budowa ruszy w 2026 roku. Ścieżki odwoławcze są już zamknięte, więc tempo zależy teraz głównie od przygotowania ofert.

Media i opinia publiczna będą ten proces śledzić uważnie. CPK to jedna z największych inwestycji w historii Polski. Od tego, jak zostanie przeprowadzona, zależy nie tylko infrastruktura, ale też pozycja polskich firm na rynku budowlanym na kolejne dekady.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Przeczytaj źródło