Kulisy wyjazdowego posiedzenia PiS. „Prezes chwalił dorobek Mateusza”

2 dni temu 7

Wróciła harmonia i normalność. A że nie wszyscy w naszej partii się kochają, to normalne i to się nie zmieni. Ważne, że już wielkich zgrzytów nie ma – relacjonuje w rozmowie z „Wprost” jeden z uczestników środowego posiedzenia wyjazdowego w PiS. Inny dodaje, że to pozorne uspokojenie, bo „nie da się udawać jedności, jeśli jej nie ma”.

Do podwarszawskiego Sękocina na posiedzenie klubu parlamentarnego PiS zjechało w środę ok. dwustu działaczy partii. Jak mówi nam jeden z uczestników spotkania, dominował klimat „pojednania”. – Prezes całkowicie uciął tematy zapalne – nie było mowy o Kurze (Jacek Kurski – red.) ani Dworczyku (ostatnio doszło do spięcia między politykami PiS Michałem Dworczykiem i Mariuszem Błaszczakiem. Powodem był pomysł tego pierwszego dotyczący wprowadzenia podatku na rzecz Sił Zbrojnych RP – red.). Nie było płaszczyzny do tego, żeby zajmować się jakimiś sporami – mówi parlamentarzysta.

Działaczom nie podoba się zachowanie „maślarzy”

Według niego, większość członków partii od dawna mówi o tym, że agresywne wpisy i kłótnie w mediach społecznościowych są szkodliwe. – Większości działaczy nie podoba się zachowanie „maślarzy” (frakcji skupionej m.in. wokół Jacka Sasina i Przemysława Czarnka – red.), to rozwalanie partii za pośrednictwem mediów”.

W tym nowym rozdaniu politycznym wyraźnie zyskał Mateusz Morawiecki, który – wbrew wcześniejszym spekulacjom – wrócił, jak mówi nasz informator, do łask prezesa. – Podczas spotkania Kaczyński chwalił dorobek rządu Mateusza, zwłaszcza w kontekście pandemii i wojny – relacjonował polityk.

Jak dodaje, jeżeli „maślarze” nie przestaną punktować Morawieckiego, to sami sobie zaszkodzą, bo przysporzą sympatii byłemu premierowi.

– Choć wcześniej było przyzwolenie prezesa na głupie wpisy czy wypowiedzi medialne o Mateuszu (Morawieckim – red.), teraz już koniec z „igrzyskami”. Prezes postawił na pragmatyzm – twierdzi nasz rozmówca.

© ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

Przeczytaj źródło