Kochana przez Polaków gwiazda rozstała się z partnerem. Oto szczegóły

1 tydzień temu 17

Ta gwiazda przeszła przez doświadczenie, które zmieniło jej życie na zawsze. Po 25 latach związku zdecydowała się po raz pierwszy publicznie opowiedzieć o emocjach, które towarzyszyły jej w najtrudniejszych miesiącach rozstania.

Początek końca długiego związku Darii Ładochy

Daria Ładocha nie jest osobą, która łatwo dzieli się swoimi prywatnymi dramatami. Przez lata widzowie znali ją przede wszystkim jako energiczną dziennikarkę kulinarną, prowadzącą popularne programy telewizyjne, w tym „Azja Express”, w których zawsze wyróżniała się poczuciem humoru, dynamiką i naturalnością przed kamerą. Publiczność przyzwyczaiła się do jej uśmiechu, profesjonalizmu i lekkiego dystansu do życia, jednak jej życie prywatne pozostawało w cieniu medialnego zgiełku. 

Tym większym zaskoczeniem dla wielu osób było ogłoszenie, że Daria Ładocha przez 25 lat była w stałym związku z Bartkiem Kulitą. Ich relacja, choć długotrwała, nie była typowo medialna – nie pojawiali się razem na czerwonych dywanach ani w plotkarskich kolumnach. Bartek to człowiek, którego życie zawodowe i prywatne nie było związane z show-biznesem wprost, jak u Darii. Jest przedsiębiorcą i człowiekiem, który woli spokój oraz stabilność od publicznego rozgłosu. Dzięki temu Ładocha mogła czuć się swobodnie w świecie, w którym zawodowe życie często mieszało się z medialnym oczekiwaniem na spektakularne gesty i publiczne dramaty.

To była relacja, która dla osób z zewnątrz mogła wydawać się niewidoczna, a jednocześnie niezwykle trwała. Choć Kulita nigdy nie szukał reflektorów, jego obecność w życiu Ładochy była kluczowa – cicha, stabilna, ale mocna, tworząca fundament, na którym mogła opierać swoją karierę i własną niezależność.

Daria Ładocha i Bartek Kulita są rodzicami dwóch córek, Laury i Matyldy.

Kochana przez Polaków gwiazda rozstała się z partnerem. Oto szczegółyDaria Ładocha z córką Laurą Kulitą, fot. KAPiF

Codzienne życie i wyzwania w rodzinie Darii Ładochy

Życie Darii Ładochy i Bartka Kulity przez lata opierało się na równowadze między ich różnymi charakterami. Daria jest osobą energiczną i otwartą, Bartek spokojny i zorganizowany. Te różnice pomagały im funkcjonować razem – ona wnosiła ruch i pomysły, on dawał stabilność i porządek. Dzięki temu mogli prowadzić wspólne życie, w którym codzienność i praca były mniej chaotyczne, niż mogłoby się wydawać.

Praca również była częścią ich wspólnej przestrzeni. Bartek wspierał Darię w projektach zawodowych i pełnił funkcję jej menedżera, zajmując się organizacją i logistyką. Ta współpraca pozwalała im lepiej się rozumieć, ale wymagała cierpliwości i wyrozumiałości. Planowanie życia rodzinnego, podróże, decyzje o dzieciach i codzienne obowiązki wprowadzały w ich życie napięcia, które musieli rozwiązywać razem. W wywiadzie dla „Twojego Stylu” Ładocha wspominała:

Wspólne życie dzielę na dwa etapy. Pierwszy trwał 14 lat: ja wtedy byłam dziewczyną, a nie kobietą. Pracowałam u Bartka w jego agencji reklamowej, on prowadził mnie za rączkę. Pomógł sfinansować studia, kupił sprzęt didżejski, gdy zamarzyła mi się taka kariera. Kiedy skończyłam 30 lat i urodziła się nasza druga córka, Mania, wszystko nagle się zmieniło. Stałam się kobietą niezależną, z własnym zdaniem. Choć jeszcze nie byłam pewna, czego chcę. Tak, to był rodzaj buntu i Bartek nie miał ze mną łatwo: wpadałam w zmienne nastroje, szukałam siebie. Kiedy wkraczałam w trzydziestkę, byliśmy akurat w podróży po Tajlandii. Tego dnia wybrałam się sama do świątyni, w której stał posąg Buddy. Szukałam odpowiedzi na to, co powinnam dalej robić w życiu. Budda mi rzekł, że sama muszę się dowiedzieć, ale na pewno nie jestem tam, gdzie powinnam być. 

To doświadczenie uczyło ich rozmowy, kompromisu i wzajemnego zrozumienia, a jednocześnie pokazywało, jak trudno utrzymać równowagę między pracą a życiem prywatnym.

Rozstanie po 25 latach i nowe perspektywy Darii Ładochy

W końcu nadszedł moment, o którym Daria Ładocha mówiła rzadko, oszczędnie i dopiero wtedy, gdy nie dało się już tego trzymać tylko dla siebie. Rozstanie z Bartkiem Kulitą, po ponad dwóch dekadach wspólnego życia, było dla niej czymś, co odcisnęło ślad nie tylko w sercu, ale i na ciele. Jak sama przyznała w szczerym wywiadzie dla „Viva.pl”, pierwsze miesiące po zakończeniu ich związku były jednym z najtrudniejszych okresów w jej życiu – tak trudnych, że nie pozwalały jej na normalne funkcjonowanie. 

Teraz już jest łatwiej mi mówić o tym, ale dla mnie rozstanie było gigantyczną traumą. Pozycja embrionalna, leżenie na ziemi, płacz przez miesiące. Mi się rysy twarzy zmieniały przez płacz. Ja nie byłam w stanie sobie poradzić z bólem

W rozmowie Daria jasno mówiła, że ich uczucie nie wygasło przez dramatyczne wydarzenie, lecz po prostu stopniowo traciło swoją siłę i radość, aż oboje poczuli, że coś w ich relacji przestaje działać tak, jak kiedyś. 

Nie zdarzyło się nic konkretnego, a jednak działo się wszystko. Trzeba naprawdę mocno kogoś kochać, żeby pozwolić mu odejść. Uważam, że każda bliska osoba zasługuje na to, żeby mieć uśmiech na twarzy. I jeżeli pojawia się cień wątpliwości, że ja tej drugiej osobie tego nie daję i ta osoba również mi tego nie daje, to trzeba to puścić. I to jest bardzo trudne

Brak obecności osoby, która przez lata była obok niej na co dzień, był nie do zaakceptowania:

Nie byłam w stanie poradzić sobie z tym, że tej osoby, którą znam przez całe dorosłe życie, nie ma nawet obok w mieszkaniu. A kiedy zniknęły jego rzeczy z domu, nie byłam w stanie wytrzymać w ogóle na poziomie skóry, która mnie swędziała

Rozstanie z Bartkiem Kulitą, które mogło wydawać się końcem świata, okazało się początkiem nowego etapu w jej życiu. W końcu, jak sama przyznaje, decyzja o pozwoleniu odejść była wyrazem największej odwagi i miłości, jaką można okazać drugiej osobie

Kochana przez Polaków gwiazda rozstała się z partnerem. Oto szczegółyDaria Ładocha, fot. KAPiF

Przeczytaj źródło