Z nadejściem nowego roku z listy zwierząt łownych wykreślonych zostało 5 gatunków ptaków. Nowe przepis obowiązują już od 2 stycznia.
Z listy gatunków zwierząt łownych usunięto głowienkę, czernicę, łyskę, jarząbka i słonkę.
Na 5 gatunków nie będzie można już polować. Skąd zmiana?
Żółtooka czernica to wytrawny płetwonurek. Potrafi zanurzyć się na 7 metrów w głąb jeziora w poszukiwaniu pokarmu. Dawniej jedna z najczęściej spotykanych polskich kaczek, obecnie – według Czerwonej Listy Gatunków Zagrożonych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) – jej populacja wykazuje trend spadkowy.
Głowienki, podobnie jak czernice, doskonale nurkują, samce łatwo rozpoznać po rdzawej głowie. Obecnie w Polsce bardzo szybko zmniejsza się liczebność gniazdujących głowienek. Wpisuje się to w ogólnoświatowy trend liczebności populacji tego gatunku.
Gniazdująca w roślinności wodnej łyska jest blisko spokrewniona z żurawiem. Nazwę „łyska”, zawdzięcza białej „płytce” znajdującej się na czole. Spłoszona szybko biegnie po wodzie.
Jarząbek to najmniejszy europejski kurak leśny o krępej sylwetce i krótkich nogach. W Polsce nieliczny ptak lęgowy, którego spotkać można górach (Sudety, Karpaty) oraz na wschodzie kraju. Zimuje w Polsce. Przez utratę swych siedlisk jest gatunkiem mocno zagrożonym w Środkowej Europie.
Słonkę można spotkać na całym nizinnym obszarze Polski, ale też w niższych partiach gór. To nieliczny, miejscami średnio liczny ptak lęgowy. Niektóre ptaki zostają na zimę. Część z nich przylatuje na wiosnę tylko na parę dni, po czym odlatuje dalej na północ. Przeloty odbywają się przeważnie wieczorami i nocami. Migrują zwykle samotnie lub w niewielkich, składających się z 5-6 osobników, grupach.
Zmiany na liście zwierząt łownych. Wyjaśnienia resortu środowiska
Jak przekonuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, wyeliminowanie jednego z czynników śmiertelności tych gatunków ptaków, jakim jest pozyskanie łowieckie, będzie miało pozytywny wpływ na ich występowanie na terytorium Polski oraz przyczyni się do lepszej ochrony zasobów przyrodniczych.
Efektem wykreślenia wymienionych gatunków z listy zwierząt łownych będzie również wypełnienie zasady racjonalnego gospodarowania zasobami, co według urzędników może przełożyć się na rozwój w Polsce tzw. turystyki ptasiej, która przyczyni się do „zoptymalizowania korzyści społecznych i gospodarczych”. Ułatwi ponadto badania naukowe w odniesieniu do objętych zmianami gatunków ptaków.
Zwrócono również uwagę na fakt, że polowania, oprócz wpływania na liczebność części gatunków, wiążą się też z płoszeniem zarówno ptaków. Moza zarówno o tych łownych, jak i gatunkach objętych ochroną, co może prowadzić do obniżenia ich przyrostu populacyjnego.
– Realizujemy to, co zapowiedzieliśmy. Żaden z tych gatunków nie ma negatywnego wpływu na gospodarkę rolną ani jakąkolwiek inną. Obserwujemy za to spadek populacji niektórych z nich. Wyłączenie ich z listy gatunków zwierząt łownych jest oczywistym krokiem. Różnorodność biologiczna jest wielkim bogactwem Polski i musimy ją chronić – podkreślał Mikołaj Dorożała, główny konserwator przyrody, wiceminister klimatu i środowiska.
Czytaj też:
Polowanie z dzieckiem u boku. Konfederacja składa projekt, eksperci biją na alarmCzytaj też:
Zastrzelili samicę rysia. Przełom w sprawie kłusowników
Źródło: Ministerstwo Klimatu i Środowiska







English (US) ·
Polish (PL) ·