James Van Der Beek zmarł na raka. Tak mówił o pierwszych objawach

1 miesiąc temu 34
ZIZOO.PL

James Van Der Beek nie żyje. Informację o jego śmierci przekazali najbliżsi, a fani "Jeziora marzeń" nie mogą uwierzyć, że aktor przegrał walkę z chorobą, z którą walczył przez dwa ostatnie lata. Po tym, jak ujawnił, że choruje na raka opowiedział też wprost o pierwszych objawach. Pierwszy zignorował, bo wydawał się nic nie znaczący...

James Van Der Beek nie żyje

Śmierć Jamesa Van Der Beeka wstrząsnęła nie tylko jego rodziną, ale i milionami fanów na całym świecie. Gwiazdor "Jeziora marzeń" odszedł w wieku 48 lat, zostawiając pogrążoną w smutku żonę Kimberly i sześcioro dzieci. Dramat rozegrał się w Austin, gdzie aktor mieszkał po przeprowadzce z Los Angeles. Rodzina w emocjonalnym oświadczeniu prosiła o prywatność, podkreślając odwagę i godność, z jaką James stawił czoła chorobie. Przypominano o jego miłości do najbliższych i sile, z jaką walczył do końca.

Tak James Van Der Beek mówił o pierwszych objawach raka jelita grubego

Choć James Van Der Beek prowadził wzorowo zdrowy tryb życia, jego organizm zaatakował rak jelita grubego. Aktor był aktywny fizycznie, praktykował zimne kąpiele, regularnie trenował i stosował organiczną dietę.

Jednak mimo tych działań zignorował pierwszy subtelny objaw, jakim była zmiana regularności wypróżnień. Próbował wyeliminować problem, rezygnując z kawy, jednak dolegliwości nie ustępowały. Decyzja o wykonaniu kolonoskopii przyszła dopiero wtedy, gdy objawy się utrzymywały. Badanie wykazało nowotwór jelita grubego w trzecim stadium zaawansowania z przerzutami do węzłów chłonnych.

Publiczny apel Jamesa Van Der Beeka

Diagnoza była dla Jamesa Van Der Beeka totalnym szokiem. W rozmowach z mediami przyznał, że nie miał żadnych alarmujących objawów, poza nieznaczną zmianą regularności wypróżnień. Wyznał, że przez długi czas nie podejrzewał u siebie tak poważnej choroby. Po publicznym ogłoszeniu diagnozy w listopadzie 2024 roku aktor rozpoczął kampanię na rzecz badań przesiewowych. Apelował do wszystkich po 45. roku życia lub obciążonych rodzinnie, by nie czekali na pojawienie się objawów i regularnie wykonywali kolonoskopię. Przekonywał, że wczesne wykrycie raka jelita grubego daje realne szanse na uratowanie życia.

Zobacz także:

Przeczytaj źródło