James Van Der Beek ostatnie chwile spędził w hospicjum. Wyznanie łamie serce

1 miesiąc temu 19
ZIZOO.PL

Późnym wieczorem w środę, 11 lutego dowiedzieliśmy się o śmierci Jamesa Van Der Beeka. Aktor już od dłuższego czasu mierzył się z chorobą nowotworową. Niestety jego stan z czasem zaczął się pogarszać, a gwiazdor „Jeziora marzeń” musiał ograniczyć swoją aktywność zawodową. Coraz rzadziej pojawiał się publicznie. Cała rodzina artysty skupiła się na leczeniu, co wiązało się z ogromnymi wymaganiami. Pod koniec życia Van Der Beek trafił do hospicjum i był już bardzo słaby.

Ostatnie dni Jamesa Van Der Beeka. Aktor „Jeziora marzeń” przebywał w hospicjum

Według ustaleń „Daily Mail” James Van Der Beek wymagał profesjonalnej opieki medycznej i trafił do hospicjum na kilka tygodni przed śmiercią. W rozmowie z brytyjskim tabloidem wypowiedziała się osoba z bliskiego otoczenia aktora. Gwiazdor „Jeziora marzeń” miał głównie leżeć i bardzo rzadko przyjmować posiłki.

Przy Van Der Beeku cały czas obecny był ktoś z najbliższej rodziny. Aktor w ostatnich tygodniach był już jednak bardzo słaby.

James Van Der Beek zostawił żonę i sześcioro dzieci. Miał tylko 48 lat

Po Jamesie Van Der Beeku rozpaczają żona, 44-letnia Kimberly Van Der Beek oraz szóstka dzieci. Aktor i jego ukochana wychowywali wspólnie 15-letnią Olivię, 13-letniego Joshuę, 12-letnią Annabel, 9-letnią Emilię, 7-letnią Gwendolyn oraz 4-letniego Jeremiah. Wszyscy mieszkali na ranczu w okolicach Austin, w stanie Teksas. Wcześniej żyli w Los Angeles, skąd wyprowadzili się w 2020 roku.

Leczenie gwiazdy „Jeziora marzeń”, która zmagała się z nowotworem jelita grubego, pochłonęło ogromne środki finansowe. Rodzina Jamesa Van Der Beeka apeluje o pomoc po śmierci aktora, ponieważ musi poradzić sobie z dużymi wyzwaniami w związku z trudną sytuacją ekonomiczną. Wdowa po artyście podkreśla, że przede wszystkim chce zapewnić bezpieczeństwo swoim dzieciom.

Zobacz także: Ostatni wpis Jamesa Van Der Beeka porusza do łez. Napisał to dwa tygodnie przed śmiercią

Tak wyglądały ostatnie chwile Jamesa Van Der Beeka. Trafił do hospicjum
Przeczytaj źródło