Jak dążyć do pokoju serca?

3 tygodni temu 19

Ojcowie pustyni na Adwent: owoc wynikający z czytania nie zrównoważy straty powstałej ze zlekceważenia brata.

Czyńmy (...) wszystko dla czystości serca, dla niej pragnijmy wszystkiego, dla niej szukajmy samotności, dla niej przyjmujmy posty, czuwania, prace, nagość ciała, czytanie i całą resztę cnotliwych uczynków. Umiejmy przysposobić i zachować w sobie serce wolne od jakichkolwiek szkodliwych namiętności, a potem pnijmy się w górę postępując ku tej doskonałości, która polega na miłości. W innym wypadku wspomniane wysiłki mogłyby nam być przeszkodą, zamiast postępem. Nieraz zdarza się bowiem nagła potrzeba jakiejś ważnej pracy, tak że nie możemy zachować rygorów naszego życia; otóż wówczas łatwo moglibyśmy popaść w smutek, gniew czy niechęć, chociaż właśnie przeciw nim chcieliśmy walczyć powyższymi środkami.

Pamiętajmy, że zawsze mniejszy jest zysk, jaki mamy z postu, niż uszczerbek, jaki ponosimy na skutek gniewu. Podobnie owoc wynikający z czytania nie zrównoważy straty powstałej ze zlekceważenia brata. Wypada zatem, aby to, co drugorzędne, a więc posty czuwania, samotność, rozważanie Pisma, praktykowane było przez nas dla osiągnięcia głównego zadania, tzn. czystości serca, którą jest miłość. Tej zasadniczej cnoty nie powinniśmy nigdy usuwać na dalszy plan z powodu rzeczy drugorzędnych. Jeżeli bowiem nieugięcie trwać będziemy w miłości, wówczas nic nam nie zaszkodzi, choćbyśmy nawet z praktyk drugorzędnych musieli coś opuścić. W przeciwnym wypadku na niewiele się one przydadzą, nawet gdybyśmy je wszystkie wykonali, ale zabrakłoby tej zasadniczej pobudki, pod wpływem której wszystko powinniśmy czynić.

Nikt też nie troszczy się o nabywanie i przygotowanie narzędzi do uprawiania jakiejś sztuki lub rzemiosła, aby miały u niego spoczywać bezczynnie. Nikt też z samego tylko faktu ich posiadania nie spodziewa się owocu i zysku. Każdy bowiem poszukuje ich, aby sprawniej i skuteczniej osiągnąć cel swego zawodu.

A zatem posty, czuwania, rozważanie Pisma, niedostatek w ubiorze i wyzucie się ze wszystkich majętności nie są jeszcze doskonałością, lecz narzędziami doskonałości, bo nie na nich zasadza się cel naszego powołania, lecz właśnie przez nie dochodzi się do celu.

Daremnie więc ktoś mozoli się tymi ćwiczeniami i na nich tylko skupia uwagę, zadowalając się nimi jakby dobrem najwyższym, jeśli wysiłkiem swej duszy nie sięga wyżej, aby zdobyć cel, dla którego mamy pożądać tych rzeczy. Może się więc zdarzyć, że posiadając wszystkie potrzebne w tym powołaniu narzędzia, pozostanie ktoś taki nieświadom celu, w którym zawarta jest cała nasza korzyść.

Jako rzeczy szkodliwej powinniśmy więc unikać wszystkiego, co mogłoby zamącić czystość i spokój naszej duszy, choćby nie wiem jak wydawało się to pożyteczne i konieczne. Trzymając się tej zasady, unikniemy rozproszeń i błędnych poszukiwań, a upragniony cel zdołamy osiągnąć idąc drogą prostą i bezpieczną.

_________________________________________

Tekst pochodzi z: Jan Kasjan, Rozmowy z Ojcami, Źródła monastyczne 28, Kraków 2007, s. 73-75.

Serce me czuwa (PnP 5,2)

WIARA.PL DODANE 25.11.2025 AKTUALIZACJA 18.12.2025

Przeczytaj źródło