Po ponad roku można z odpowiednim dystansem i namysłem spojrzeć na to, jak poradziliśmy sobie z doświadczeniem kolejnej wielkiej powodzi. Skoro na taką refleksję nie zdecydowało się państwo, trzeba było je w tym wyręczyć.
Natłok bieżących wydarzeń i zagrożenia płynące z bardzo różnych stron powodują, że wielu z nas zapomniało o tym, jak wielkim wyzwaniem była powódź z jesieni 2024 r. Oczywistym jest jednak, że kolejny tego typu kataklizm czeka nas raczej wcześniej niż później, a o skuteczności w radzeniu sobie z nim zdecyduje również nasza umiejętność wyciągania wniosków z poprzednich doświadczeń. Do tej pory nie powstał żaden rządowy, publicznie dostępny raport oceniający efektywność reakcji na powódź. Trzeba było więc proces popowodziowej refleksji wesprzeć siłami pozarządowymi. Tak powstał raport Fundacji im. Stefana Batorego „Kiedy pękają tamy. O państwie, wspólnocie i zarządzaniu kryzysem”.
Było lepiej, ale…
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Dawid Sześciło
dr hab., adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, członek zespołu ekspertów samorządowych Fundacji im. Stefana Batorego
Zobacz
Popularne Zobacz również Najnowsze
Przejdź do strony głównej

1 miesiąc temu
17


English (US) ·
Polish (PL) ·