Jak wyglądała polityka pieniężna i stosunki NBP-rząd w 2025 roku?
Do największych gospodarczych niespodzianek w 2025 roku należała skala obniżek stóp procentowych. Na początku 2025 roku prezes NBP Adam Glapiński sugerował, że cięć stóp może w ogóle nie być. W kwietniu zaskoczył deklaracją, że Rada Polityki Pieniężnej może obniżyć stopy o 1-1,25 pkt proc. A później… Od maja do grudnia było tylko jedno posiedzenie bez cięcia stóp i na koniec 2025 roku podstawowa stopa NBP wynosi 4 proc.
To wszystko w kontekście napiętych stosunków pomiędzy rządem i bankiem centralnym, którego szef i duża część ścisłego kierownictwa (w tym większa część Rady Polityki Pieniężnej) wywodzi się z innego obozu politycznego niż obecna koalicja rządowa. W Sejmie trwa procedura, która może skończyć się postawieniem prezesa NBP przed Trybunałem Stanu (prawdopodobieństwo, że tak się stanie, jest w tej chwili minimalne).
Bank centralny – inaczej niż w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy – nie zasila budżetu wysokimi wpłatami z zysku (w ostatnich latach notuje nie zyski, a straty, do czego przyczynia się umocnienie złotego). Ale równocześnie w ostatnich miesiącach coraz wyraźniej widać większą ugodowość ze strony szefa banku centralnego, która jest wiązana ze zbliżającym się terminem odnowienia kadencji członków zarządu NBP, przede wszystkim Marty Kightley, pierwszej zastępczyni prezesa.
Czy polityka ma wpływ na politykę pieniężną? Inwestorzy w trudnej sytuacji
Czy polityka przez duże „P” ma znaczenie dla polityki pieniężnej? - Z punktu widzenia np. inwestorów, którzy myślą o tym, czy swoje środki inwestować w polskie instrumenty finansowe, jednym z głównych problemów jest to, że tego do końca nie wiadomo. Gdyby było wiadomo, że tej polityki nie ma w ogóle, albo przeciwnie, gdyby było wiadomo, że jest i ona decyduje o wszystkim, to sytuacja byłaby trochę jaśniejsza – mówi Piotr Bielski, ekonomista Santander Bank Polska. Według niego problemem była niespójność w komunikacji banku centralnego. - Akurat ten rok przyniósł trochę rozjaśnienia tej niepewności – podkreśla jednak rozmówca Łukasza Wilkowicza.
Ekonomiści oceniają, że po sześciu obniżkach stóp procentowych w 2025 roku pozostało niewiele przestrzeni do dalszego łagodzenia polityki pieniężnej. - Zbliżamy się już do końca obniżek. Nasza prognoza jest bardzo mocno powiązana z tym, jak patrzymy na inflację. Zakładamy, że trend dezinflacyjny już dobiega końca – wskazuje Marta Petka-Zagajewska z banku PKO BP.
I przypomina, że sami członkowie RPP mówią o docelowej stopie procentowej w okolicach 3,5 proc. - To wpisuje się w stopę w ujęciu realnym na poziomie około 1 proc. Można przyjąć, że to stopa odpowiadająca neutralnej polityce pieniężnej, adekwatnej dla gospodarki, w której nie stwierdzamy radykalnych nierównowag, z tą jedną gwiazdką: fiskalną – zaznacza Petka-Zagajewska.
Dlaczego fiskalna „gwiazdka” jest istotna dla banku centralnego?
Nie chodzi o Gwiazdkę Bożonarodzeniową, a o zastrzeżenie, że o ile gospodarka wygląda na zrównoważoną przez pryzmat stabilności cen czy braku deficytu w obrotach bieżących bilansu płatniczego, o tyle finanse państwa z deficytem w granicach 6-7 proc. PKB są dalekie od równowagi. Przy tym ekspansywna polityka fiskalna przez bankierów centralnych jest na ogół uznawana za przeszkodę w luzowaniu polityki pieniężnej.
W pierwszej części „świąteczno-noworocznego” remanentu w „Kasie Wilkowicza” Marta Petka-Zagajewska i Piotr Bielski rozliczali się z trafnych (i nietrafnych) prognoz na 2025 rok. W części trzeciej, którą opublikujemy w Sylwestra, będzie mowa o prognozach na 2026 rok.

2 tygodni temu
10






English (US) ·
Polish (PL) ·