Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na II kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 59,22 USD, wyżej o 0,17 proc. Brent na ICE na III jest wyceniana po 63,46 USD za baryłkę, w górę o 0,19 proc., ale po wzroście w czwartek i piątek łącznie o prawie 6 proc.
Ceny ropy rosną. Oto powód
Inwestorzy z niepokojem spoglądają na sytuację na Bliskim Wschodzie.
Prezydent USA Donald Trump powiedział, że poważnie rozważa przeprowadzenie ataku na Iran w reakcji na tłumienie antyreżimowych protestów. Dodał jednak, że władze Iranu chcą rozmawiać i że może się z nimi spotkać.
Akcja USA w Wenezueli. Były szef polskiego wywiadu nie ma wątpliwości
Prezydent Trump odniósł się do sytuacji w Iranie i swoich gróźb użycia siły podczas rozmowy z dziennikarzami, a pytany, czy poważnie rozważa opcję ataku na Iran, potwierdził, że "przygląda się temu".
Dodał, że zamierza spotkać się z synem byłego szacha Iranu Rezą Pahlawim, który namawia USA do ataków na reżim.
Donald Trump wcześniej dwukrotnie groził irańskiemu reżimowi mocną odpowiedzią, jeśli będzie strzelać do uczestników antyreżimowych protestów. Prezydent dodał, że otrzymuje raporty na temat sytuacji niemal co godzinę.
"Niektórzy protestujący zginęli stratowani w panice, było ich tak wielu (...) a niektórzy zostali zastrzeleni. Dostaję raporty co godzinę i podejmiemy decyzję" - oznajmił.
Prezydent USA zaznaczył też, że ma "bardzo mocne opcje na stole".
Donald Trump ujawnił też, że "przywódcy Iranu" zadzwonili do niego w sobotę i "chcą negocjować". Dodał, że może się z nimi spotkać, ale ocenił również, że być może będzie zmuszony do działania przed rozmowami.
Odnosząc się do możliwości irańskiego odwetu na siły USA w regionie lub inne amerykańskie obiekty, Trump zagroził, że USA "odpowiedzą z siłą, jakiej jeszcze nie widzieli".
Niezależna stacja Iran International podała tymczasem w niedzielę, że w protestach w tym kraju zginęło, według ostrożnych szacunków, co najmniej 2 tys. osób. Władze w Teheranie oskarżyły USA i Izrael o inspirowanie protestów i ostrzegły, że kraje te mogą stać się celem ataków.
Inwestorzy obawiają się, że sytuacja związana z Iranem może wpłynąć na ograniczenie dostaw ropy od tego producenta.
Na razie możliwość zakłócenia eksportu ropy z Iranu - na poziomie prawie 2 mln baryłek dziennie - złagodziła na rynkach obawy o globalny nadmiar ropy, który wpływa na spadek cen i "niedźwiedzie" nastroje wśród rynkowych graczy.
Niepewna sytuacja w Wenezueli
Zamieszki w Iranie tymczasem nieco odwróciły uwagę inwestorów od Wenezueli, gdzie siły specjalne USA przeprowadziły 3 stycznia operację w Wenezueli i schwytały jej prezydenta Nicolasa Maduro, którego Trump oskarżał o współudział w przemycie narkotyków do USA.
Obowiązki dotychczasowego przywódcy przejęła jego zastępczyni Delcy Rodriguez, ale amerykańska administracja zapowiedziała, że w okresie przejściowym, który może potrwać lata, to USA będą sprawować faktyczną kontrolę nad tym krajem.
W piątek prezydent USA oświadczył, że ze względu na gotowość władz Wenezueli do współpracy, czego przejawem jest, jego zdaniem, wypuszczenie dużej liczby więźniów politycznych, zrezygnował z drugiej fali ataków na ten kraj.
"Wenezuela uwalnia wielu więźniów politycznych jako znak +dążenia do pokoju+. To bardzo ważny i mądry gest. USA i Wenezuela dobrze współpracują, zwłaszcza w zakresie odbudowy infrastruktury naftowej i gazowej w znacznie większej, lepszej i nowocześniejszej formie" - napisał Donald Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social.

2 godziny temu
5



English (US) ·
Polish (PL) ·