Powieść nagradzanego autora ukazała się nakładem wydawnictwa ZNAK Literanova 15 października i już w dniu premiery stała się bestsellerem. Jej potencjał został natychmiast zauważony przez producentów filmowych.
Powieść o zemście, pamięci i świętokrzyskich legendach.
Gołoborze to najbardziej osobista książka w dorobku Macieja Siembiedy. Autor splata w niej dramat rodzinny z historią regionu – od czasów powstania styczniowego przez burzliwy wiek XX aż po współczesność. To literacka opowieść o namiętnościach, które przetrwały stulecia, zemście wymierzanej ponad grobem i o ciężarze, który niesie za sobą pamięć dawnych krzywd. W tej historii szekspirowski dramat spotyka mafijną sagę, a świętokrzyskie legendy stają się tłem opowieści o losach zwykłych ludzi uwikłanych w niezwykłe wydarzenia.
„Gołoborze”, Maciej Siembieda
Znak Literanova
HISTORIA USZYTA NA PODSZEWCE ZŁA
W świętokrzyskich lasach, w cieniu Łysej Góry, obok miejsca, gdzie na Czarciej Polanie głaz przygniótł diabła, od lat toczy się zajadła wojna.
Dwa zwaśnione rody pielęgnują nienawiść, której nauczyli ich przodkowie.
W tej wsi są ludzie z kamienia twardszego i ostrzejszego niż te na gołoborzu, a ich oczy płoną gniewem.
Wszyscy wiedzą, że wojna między Kończakami a Cebrzynami jest święta, morderstwo – honorowe, a rodzina i obowiązek wobec niej stoją ponad prawem.
Wyrok wymierza się tutaj osobiście.
Najlepiej nożem.
Stefan Cebrzyna nie mógł od tego uciec. Nawet jeśli Jadźka Kończakowa była dla niego od zemsty ważniejsza.
Przysięgi złożone ojcom muszą zostać dotrzymane.
TUTAJ HONOR ZNACZY WIĘCEJ NIŻ ŻYCIE, A ZEMSTA DZIAŁA NAWET ZZA GROBU.

Gołoborze to prawdziwy powieściowy traktat o złu, a jednocześnie historia oparta na faktach, którą czyta się jak najlepszy reportaż. Czy to te elementy zdecydowały o wyborze książki do ekranizacji?
Piotr Dzięcioł (Producent): Jak najbardziej, ale chciałbym jeszcze coś dodać. Jako studio kierujemy się prostą zasadą: szukamy historii, jakich nie widzieliśmy jeszcze na ekranie, ale czujemy, że musimy je na nim pokazać. Gołoborze perfekcyjnie wpisuje się w model opowieści, które kochamy i które robimy: stawkę zawsze stanowią w nich życie i śmierć, bohaterowie są trójwymiarowi – zaczynają jako zwykli ludzie, ale okoliczności sprawiają, że rosną i stają się niezwykli. Uczucia, które nimi miotają, pozostają bardzo intensywne, na skraju pęknięcia lub wybuchu. Bohaterowie Macieja Siembiedy to właśnie takie postaci. Jednocześnie trudno nie dostrzec, jak bardzo aktualne jest Gołoborze z jego światem przełamanym na pół – pomiędzy dwie zwaśnione rodziny, których przeznaczeniem jest się wzajemnie nienawidzić. Czy to nie czasem o nas wszystkich – teraz, dzisiaj?
Gołoborze przypomina trochę Mistrza i Małgorzatę – pokazuje, że polska prowincja nie potrzebuje diabła – wystarczy pamięć krzywd i upór, by przez pokolenia mnożyć biedę, strach i śmierć. Takie kryminały lubię
- Paulina Małochleb, „Książki na ostro”
Czy Autor cieszy się na ekranizację swojej najbardziej osobistej książki?
Maciej Siembieda: Oczywiście, że się cieszę. Czuję entuzjazm jak dziecko przed pokazem iluzjonisty. Zobaczyć na ekranie świat ze swoich przeżyć, wspomnień i wyobraźni – to najlepsze czary, jakie mogę sobie wyobrazić.
Bogna Rosińska(dyrektorka wydawnicza ZNAK Literanova): Jestem szczęśliwa, że ta wspaniała powieść zostanie zekranizowana. Od początku wyczułam w niej ogromny filmowy potencjał. Maciej Siembieda ma dar pisania obrazami i emocjami, a świat przedstawiony w jego powieściach jest wielowymiarowy, angażuje wszystkie zmysły. Jestem przekonana, że współpraca z tak doświadczonym i uznanym producentem przyniesie wspaniałe rezultaty.
„Gołoborze” można zakupić TUTAJ.

Artykuł został napisany na podstawie materiałów prasowych i powstał we współpracy z Wydawnictwem Znak Literanova.

1 miesiąc temu
25






English (US) ·
Polish (PL) ·