GIS ostrzega przed popularnymi jogurtami. Mogą być w nich kawałki szkła

11 godziny temu 16
ZIZOO.PL
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ważny komunikat w sprawie popularnego jogurtu. Polacy mogli go kupić w sklepach, a teraz okazuje się, że mogą być w nim kawałki szkła. Mowa dokładnie o produkcie, który można znaleźć pod nazwą "Eko jogurt naturalny LUBLANKA". Został wyprodukowany dla Spółdzielczej Mleczarni Spomlek w Radzyniu Podlaskim przez TURVITA sp. z o. o. w Korytnicy. Uważajcie na te jogurty Na jednej z linii produkcyjnych doszło do uszkodzenia maszyny, w wyniku czego do jogurtów dostały się kawałki szkła. Postępowanie wyjaśniające przeprowadził w tej sprawie Powiatowy Lekarz Weterynarii, a Główny Inspektorat Sanitarny właśnie o tym poinformował. Klienci, którzy nabyli ten produkt w sklepach zostali zaalarmowani, aby uważali i najlepiej nie spożywali w ogóle tego jogurtu. Producent natychmiast wszczął procedurę wycofania produktu z rynku. Organy Inspekcji Weterynaryjnej oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej monitorują ten proces" – czytamy w komunikacie. Oto dokładne dane, które można znaleźć na opakowaniu niebezpiecznego dla zdrowia produktu: Nazwa: Eko jogurt naturalny LUBLANKA Numer partii: P1 30/01/2026 Termin przydatności do spożycia: 30/01/2026 Dodajmy, że takich niebezpiecznych produktów jest o wiele więcej. W ostatnim czasie ostrzegano też przed: musem orzechowym z salmonellą, herbatą liściastą z pestycydami czy czekoladowymi zajączkami, w których wykryto plastik. Co więcej, w grudniu dowiedzieliśmy się też o mlekach modyfikowanym dla dzieci, które były produkowane na hali, w której wykryto bakterię bacillus cereus. Zalecono więc, aby osoby, które kupiły niektóre partie NAN Optipro Plus 1 nie przyrządzały ich swoim pociechom. Z kolei w styczniu problem pojawił się w produktach marki Bebilon, w których wykryto ryzyko zanieczyszczenia groźną substancją. GIS podał na swojej stronie, że firma Nutricia Polska Sp. z o.o. rozpoczęła procedurę wycofywania z rynku produktu BEBILON PROfutura DUO BIOTIK 1. Przyczyną alarmu jest ryzyko obecności cereulidyny. To toksyna produkowana przez drobnoustroje, która może negatywnie wpłynąć na organizm niemowlęcia.
Przeczytaj źródło