Gdy weszli do jej domu, nie mogli w to uwierzyć. Żyła w takich warunkach wraz z psami i kozami

1 miesiąc temu 18

Data utworzenia: 2 grudnia 2025, 21:00.

Trudno uwierzyć, w jakich warunkach żyła jedna z mieszkanek gminy Głogów wraz ze swoimi psami i kozami. "Fetor, ciemność, smród, cierpienie" — opisuje Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, który przeprowadzał tam interwencję. Urzędnicy odpierają zarzuty, że wiedziały o sytuacji, ale nic z tym nie zrobiły. Prokuratura zapowiada trzy postępowania.

Szokująca interwencja pod Głogowem. Kobieta żyła w takich warunkach wraz z 21 psami i 14 kozami. Foto: DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt / Facebook

Szokująca sprawa wyszła na jaw za sprawą interwencji Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ). "Warstwa odchodów i śmieci ponad metr. Psy brodzące w gnojówce. Fetor, ciemność, smród, cierpienie" — opisali w mediach społecznościowych przedstawiciele organizacji. W takich warunkach miała żyć mieszkanka Przedmościa w gminie Głogów (woj. dolnośląskie) wraz ze swoimi zwierzętami: 21 psami i 14 kozami.

"Zaburzenie zbieractwa w jego najgorszej formie" — ocenił działacz DIOZ, podkreślając, że ta choroba "odbiera człowiekowi godność i ocenę rzeczywistości, a zwierzętom odbiera wszystko". "I choć myślisz, że po tylu latach nic cię już nie złamie, to stajesz w drzwiach takiego domu… i czujesz, że nie jesteś już tym samym człowiekiem" — dodał.

Szokująca interwencja pod Głogowem. Kobieta żyła w takich warunkach wraz z 21 psami i 14 kozami

Przedstawiciele DIOZ ostro skrytykowali władze gminy, zarzucając im brak reakcji na sytuację kobiety i jej zwierząt. Wójt gminy Głogów, Bartłomiej Zimny, w rozmowie z Radiem Elka zapewnił, że nie otrzymał żadnych niepokojących sygnałów, a gmina pomagała kobiecie, chociażby po powodzi.

— Rozmawiałem z panią wielokrotnie. Nie sygnalizowała problemów. Wiedziałem, że miała pokój, łóżko i czysto. Nie mam informacji, by zwierzętom działa się krzywda — cytuje wypowiedź wójta portal miedziowe.pl. Bartłomiej Zimny podkreślił, że gdyby były sygnały w tej sprawie, gmina podjęłaby interwencję.

Dyrektor Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej (GOPS), Danuta Sadowska, przyznała z kolei, że służby od lat wiedziały o trudnej sytuacji kobiety. — Podejmowaliśmy różne czynności, proponowaliśmy pomoc, nawet dwa lokale. Pani odmawiała — wyjaśniła.

Sprawę bada prokuratura. Śledczy zapowiadają trzy postępowania

Prokurator rejonowy w Głogowie Marek Wójcik w poniedziałek, 1 grudnia potwierdził, że w związku ze sprawą wszczęte zostaną trzy postępowania. — Pierwsze dotyczące ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez urzędników i policję, drugie — możliwego znęcania się nad zwierzętami przez właścicielkę posesji, a w trzecim zbadamy, czy interwencja DIOZ przebiegała prawidłowo i czy nie naruszono miru domowego kobiety — wyliczył w rozmowie z portalem miedziowe.pl.

Zwierzęta, które zostały zabrane mieszkance Przedmościa, są obecnie pod opieką DIOZ, przechodzą badania i trwa ich leczenie. Ich właścicielka została "zabezpieczona na kwaterze prywatnej" przez opiekę społeczną, a gmina zaoferowała jej lokal mieszkalny. — Działamy zgodnie z naszymi kompetencjami i na tyle, na ile ona pozwala udzielić sobie pomocy — podkreśliła w rozmowie z portalem miedziowe.pl dyrektorka GOPS Danuta Sadowska.

(Źródło: miedziowe.pl, DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt)

Zobacz też: W opuszczonym domu znaleźli zwłoki. Na miejscu prokuratura. Co naprawdę się stało?

/8

DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt / Facebook

Szokująca interwencja pod Głogowem. Kobieta żyła w takich warunkach wraz z 21 psami i 14 kozami.

/8

DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt / Facebook

Szokująca interwencja pod Głogowem. Kobieta żyła w takich warunkach wraz z 21 psami i 14 kozami.

/8

DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt / Facebook

"Warstwa odchodów i śmieci ponad metr. Psy brodzące w gnojówce. Fetor, ciemność, smród, cierpienie" — opisali w mediach społecznościowych przedstawiciele Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, którzy przeprowadzali tam interwencję.

/8

DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt / Facebook

"Warstwa odchodów i śmieci ponad metr. Psy brodzące w gnojówce. Fetor, ciemność, smród, cierpienie" — opisali w mediach społecznościowych przedstawiciele Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, którzy przeprowadzali tam interwencję.

/8

DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt / Facebook

Mieszkanka Przedmościa w gminie Głogów (woj. dolnośląskie) żyła w takich warunkach wraz z 21 psami i 14 kozami.

/8

DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt / Facebook

Mieszkanka Przedmościa w gminie Głogów (woj. dolnośląskie) żyła w takich warunkach wraz z 21 psami i 14 kozami.

/8

DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt / Facebook

Zwierzęta zostały odebrane właścicielce.

/8

DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt / Facebook

Zwierzęta zostały odebrane właścicielce.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło