Fabiański wybrał bramkarza nr 1 w reprezentacji Polski. "Zapracował na to"

1 dzień temu 5

Reprezentacja Polski w marcu przystąpi do baraży o awans na tegoroczny mundial. Jan Urban bacznie obserwuje poczynania poszczególnych zawodników w ich klubach, a na kilku pozycjach możemy już wyróżnić pewniaków do gry w wyjściowym składzie kadry narodowej. Teoretycznie, najmniejszy problem stanowi pozycja bramkarza. W praktyce rywalizacja jest spora i trudno wskazać, kto powinien być numerem jeden. Łukasz Fabiański w rozmowie z TVP Sport jednak nie miał wątpliwości.

Łukasz Fabiański fot. Viaplay Sport

O tym, że Polska bramkarzami stoi i że o sytuację na tej pozycji w naszej reprezentacji nie musimy się martwić, pewnie nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Od lat bramka kadry narodowej była zamurowana przed tercet: Artur Boruc (65 meczów z orzełkiem na piersi), Wojciech Szczęsny (84) i Łukasz Fabiański (57). Szczególnie rywalizacja ostatniej dwójki była zacięta.

Zobacz wideo Polski bramkarz podbije świat? Boruc: Przed nim wielka kariera. Ja w jego wieku wyglądałem pokracznie

Gdy po Euro 2024 karierę reprezentacyjną postanowił zakończyć Szczęsny, wśród dziennikarzy i kibiców rozgorzała dyskusja na temat tego, kto powinien zająć miejsce golkipera, który walnie przyczynił się m.in. do awansu na ostatnie mistrzostwa Europy, a na mundialu w Katarze obronił dwa rzuty karne. W końcu wybór każdego z czwórki: Łukasz Skorupski, Kamil Grabara, Marcin Bułka i Bartłomiej Drągowski w jakiś sposób by się obronił.

Michał Probierz i Jan Urban wątpliwości mieli nieco mniej - między słupkami najczęściej przez ostatnie 1,5 roku oglądaliśmy Skorupskiego, który na co dzień występuje we włoskiej Bolonii. Swoje szanse otrzymywali także wspomniani wyżej Bułka, Grabara i Drągowski, a na zgrupowaniach obserwowaliśmy również Bartosza Mrozka z Lecha Poznań, Kacpra Tobiasza z Legii Warszawa i Mateusza Kochalskiego z Karabachu Agdam.

Fabiański mówi jasno. To on powinien być jedynką

Niepodważalną jedynką był jednak bramkarz, który w reprezentacji Polski zadebiutował w 2012 roku. Ten wybór na łamach TVP Sport pochwalił Łukasz Fabiański. Zdaniem golkipera West Hamu United, 34-latek zasłużył na występowanie w tej roli.

- Uczciwie na to zapracował. Jego cierpliwość jest imponująca, bo bardzo długo czekał na prawdziwą szansę i świetnie ją wykorzystał. Mam nadzieję, że wróci do zdrowia i będzie gotowy na baraże - przyznał o sześć lat starszy od Skorupskiego bramkarz.

Zawodnik Bolonii obecnie zmaga się z kontuzją uda, której doznał w listopadzie. To spowodowało, że podczas ostatnich meczów eliminacyjnych z Holandią i Maltą, w bramce Biało-Czerwonych oglądaliśmy Grabarę i Drągowskiego. Fabiański podzielił się również swoją opinią o bramkarzu niemieckiego Wolfsburga i podkreślił, że obsada bramki jest bardzo mocna.

- Kamil Grabara świetnie spisuje się w Bundeslidze. Jest wielu młodych bramkarzy, którzy będą powoli wchodzić na najwyższy poziom i bić się o miejsce w reprezentacji Polski. Jest bardzo dobrze - stwierdził były reprezentant Polski.

Na temat przyszłości bramkarzy w kadrze ostatnio wypowiedział się także Artur Boruc. Były golkiper Celtiku Glasgow w programie "A pamiętasz jak?" na łamach Sport.pl wskazał zaskakujące nazwisko, które do tej pory nie przejawiało się w kontekście reprezentowania barw narodowych.

- Jeśli chodzi o młodych bramkarzy, to ja cały czas namiętnie powtarzam imię i nazwisko Czarka Miszty, który naprawdę bardzo mocno zapadł mi w pamięci przez to, jak wyglądał w treningu w wieku 18 lat. Naprawdę mogę tylko przyklasnąć. Ja w jego wieku wyglądałem bardzo pokracznie i zupełnie odbiegałem od jego poziomu technicznego - przyznał Boruc.

Zobacz też: Boruc wskazał: Oto przyszłość polskiej bramki. "Namiętnie powtarzam nazwisko"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło