Eksplozje w Caracas i konflikt o ropę. Kulisy amerykańskiej interwencji w Wenezueli

1 tydzień temu 12

Te dwa wątki — interwencja USA i konflikt o Gujanę — tworzą wspólną oś obecnego przesilenia w północnej części Ameryki Południowej.

USA uderzają w Wenezuelę: eksplozje w Caracas i schwytanie Nicolasa Maduro

Relacje mieszkańców Caracas publikowane w mediach społecznościowych mówiły o silnych eksplozjach w kilku dzielnicach miasta. Reżimowe media poinformowały o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na terenie całego kraju. Kilka godzin później Donald Trump napisał w serwisie Truth Social, że amerykańscy żołnierze pojmali Nicolasa Maduro wraz z żoną i wywieźli ich z Wenezueli. Według informacji CBS News operację miały przeprowadzić elitarne oddziały Delta Force. Pentagon odesłał pytania Reutersa do Białego Domu, które odmówiło komentarza.

W kolejnym komunikacie Trump stwierdził: „Stany Zjednoczone Ameryki pomyślnie przeprowadziły zakrojoną na szeroką skalę operację uderzeniową przeciwko Wenezueli oraz jej przywódcy, prezydentowi Nicolasowi Maduro, który wraz ze swoją żoną został schwytany i wywieziony z kraju. Operacja ta została przeprowadzona we współpracy z organami ścigania USA. Szczegóły zostaną podane później”. Zapowiedział także konferencję prasową w Mar-a-Lago w sobotę o godz. 11 czasu lokalnego (17 czasu polskiego).

Zmiana reżimu zamiast walki z narkotykami

W rozmowie z „Faktem” prof. Włodzimierz Batóg z Centrum Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego zwraca uwagę, że oficjalne uzasadnienia działań USA są wtórne wobec realnego celu. — To wszystko wygląda na początek jakiejś akcji zbrojnej przeciw Wenezueli, ale pytanie jest o jej skalę i cel. Powody o handlu narkotykami, ich przerzut do USA, wydają się jedynie pretekstem. Podobnie jak ropa. Moim zdaniem drugorzędny czynnik. Bardziej poważnym argumentem jest obalenie Maduro, który Trumpa irytuje i osadzenie na stanowisku prezydenta liderki opozycji Marii Coriny Machado — mówił ekspert.

Batóg podkreśla, że wokół Wenezueli zgromadzono około połowy sił amerykańskiej marynarki wojennej. — Wydaje mi się, że użyją jej przeciw Wenezueli, ale muszą to zrobić roztropnie, bo jeśli zaryzykują inwazję i zakończy się ona porażką jak w przypadku Kuby — desant w Zatoce Świń z 1961 r. — to autorytet Trumpa przestanie istnieć — zaznaczał.

Opozycja bez głosu, władza bez zaplecza: ryzyko chaosu po obaleniu Maduro

W chwili rozpoczęcia operacji liderka opozycji María Corina Machado przebywała poza krajem i nie zabrała oficjalnie głosu. Podobnie inni czołowi przedstawiciele opozycji pozostają na emigracji. To rodzi zasadnicze pytanie o zdolność USA do zbudowania w Caracas stabilnego zaplecza politycznego po obaleniu dotychczasowego reżimu.

— Nie wiem też, czy Amerykanie mają jakiś plan na dalsze działania. Kto i w jakim zakresie poprze nowy rząd? Czy na miejscu jest w ogóle jakaś opozycja i środowisko, na którym Amerykanie mogliby się oprzeć? Chyba nie — ocenia Batóg. Jego zdaniem administracja USA zakłada, że Maduro nie ma realnego poparcia społecznego, a system „wystarczy lekko pchnąć”. Doświadczenia Iraku pokazują jednak, że rząd zainstalowany z zewnątrz może nie posiadać żadnego autorytetu i opierać się wyłącznie na sile obcego państwa.

Reakcja Caracas: generał Padrino López potępia „inwazję”

Pierwszym wysokim rangą urzędnikiem, który publicznie zabrał głos po rozpoczęciu ataku, był minister obrony Wenezueli, generał Vladimir Padrino López, uznawany za kluczowego współpracownika Maduro. — Ta inwazja stanowi najbardziej rażący przykład skandalu, jakiego doświadczył nasz kraj — powiedział w wystąpieniu do narodu.

W rozmowie z CBS News przedstawiciel administracji USA potwierdził, że decyzję o uderzeniu na cele w Wenezueli wydał osobiście Donald Trump. Reuters przypomina, że prezydent USA wielokrotnie zapowiadał możliwość operacji lądowych i prywatnie naciskał na Maduro, by ten opuścił kraj, określając rezygnację z władzy jako „mądre” posunięcie.

Spór o Gujanę i Essequibo: drugi front wenezuelskiego kryzysu

Gujana i Wenezuela graniczą ze sobą w północnej części Ameryki Południowej, lecz znajdują się w odmiennych strefach wpływów: Caracas jest blisko związane z Rosją i Chinami, Georgetown — z USA. Osią napięcia jest region Essequibo o powierzchni około 160 tys. km², kontrolowany przez Gujanę od czasów kolonialnych i stanowiący ponad połowę jej terytorium.

Władze Wenezueli przeprowadziły ogólnokrajowe referendum dotyczące tego obszaru. Nicolas Maduro ogłosił, że ponad 10 milionów obywateli poparło utworzenie nowego państwa pod nazwą Guayana Esequiba, pozostającego w strefie wpływów Caracas. Gujana uznała to za „krok w kierunku aneksji i egzystencjalne zagrożenie”.

Traktat z 1899 roku, ropa i sąd w Hadze

Granice między Wenezuelą a Gujaną ustalono w 1899 r. na mocy traktatu waszyngtońskiego, który przyznał Gujanie 90 proc. spornego terytorium. Caracas zakwestionowało ten podział w 1962 r., a spór odżył po uzyskaniu przez Gujanę niepodległości w 1966 r. Nowy impuls przyniosło odkrycie w 2015 r. znaczących złóż ropy naftowej, które zapewniły Gujanie kilkudziesięcioprocentowe wzrosty PKB.

Gujana konsekwentnie opowiada się za rozstrzygnięciem konfliktu przed sądem międzynarodowym. Wenezuela uznaje za wiążące jedynie wyniki referendum. Mimo deklaracji obu stron o „nieużywaniu siły”, CNN informowało o rozbudowie wenezuelskiej bazy wojskowej na wyspie Anacoco i ruchach wojsk przy granicy.

Chiny, Rosja i ropa: geopolityczne tło konfliktu o Essequibo

Według analizy Henry’ego Ziemera z Center for Strategic and International Studies Chiny odegrały kluczową rolę w podtrzymaniu reżimu Maduro, zwłaszcza po 2019 r., gdy amerykańska kampania sankcji „maksymalnego nacisku” uzależniła Caracas od Pekinu. W latach 2020–2021 do Chin trafiła wenezuelska ropa o wartości 3,5 mld dolarów, często przez kraje trzecie. Chiny stały się również ważnym partnerem w zakresie bezpieczeństwa, dostarczając sprzęt wojskowy i technologie kontroli społecznej.

Wiosną wenezuelski parlament, zdominowany przez zwolenników Maduro, zatwierdził utworzenie nowego państwa na spornym terytorium mimo sprawy toczącej się przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości. W odpowiedzi Gujana zapowiedziała obronę suwerenności i zwiększyła budżet obronny o 202 mln dolarów, o 95,8 mln więcej niż w 2023 r. — to najwyższy poziom od uzyskania niepodległości.

Ostre słowa i wybory: Delcy Rodríguez, G7 i wykluczenie UE

Napięcie podsyciła wypowiedź wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodríguez, która na platformie X nazwała prezydenta Gujany Irfaan Ali „karaibskim Zełeńskim”, „służącym Amerykanom i olejowej spółce Exxon Mobil”.

Równolegle Wenezuelska Krajowa Rada Wyborcza wykluczyła Unię Europejską z misji obserwacyjnej wyborów prezydenckich zaplanowanych na 28 lipca, w których Maduro miał ubiegać się o trzecią kadencję. Kraje G7 skrytykowały tę decyzję, wskazując na zagrożenie dla praw opozycji. W odpowiedzi minister spraw zagranicznych Yván Gil napisał w serwisie X: „Dekadencki imperializm nigdy nie miał tak kiepskiego i absurdalnego przywództwa jak to, które prezentuje dzisiaj G7. Odrzuceni przez własny naród, zamierzają uciec się do praktyk kolonialnych i zaangażować się w sprawy, które ich nie dotyczą”.

Upadek państwa: od Hugo Cháveza do zapaści gospodarczej

Źródeł obecnego kryzysu nie da się zrozumieć bez cofnięcia się do 1999 r., gdy władzę objął Hugo Chávez. Wprowadził on model „socjalizmu XXI wieku”, znacjonalizował kluczowe sektory gospodarki i oparł finanse państwa na dochodach z ropy, głównie poprzez państwową spółkę PDVSA. Programy socjalne finansowane petrodolarami funkcjonowały do momentu załamania cen surowców i spadku wydobycia.

Po śmierci Cháveza w 2013 r. sytuacja gwałtownie się pogorszyła. Od 2015 r. kraj dotknęły braki żywności i leków, zapaść ochrony zdrowia i masowa emigracja. Do 2018 r. gospodarka skurczyła się o 50 proc., a Caracas stało się jedną z najniebezpieczniejszych stolic świata, zdominowaną przez gangi i międzynarodowe siatki narkotykowe. Około 90 proc. obywateli żyje dziś w ubóstwie, a ponad połowa w skrajnym ubóstwie.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Przeczytaj źródło