Echa politycznej burzy w PiS, nowe fakty po aferze. „Używam słów nie do cytowania”

1 tydzień temu 20

Z rejestru wpłat na PiS wynika, że rok 2025 jak przyznaje skarbik partii „był gorszy w porównaniu z poprzednim”. Politycy zrealizowaniem wytycznych Jarosława Kaczyńskiego „obudzili się” dopiero w grudniu, po politycznej burzy związanej z możliwym zawieszeniem europosła Waldemara Budy.

Po odrzuceniu sprawozdania finansowego PiS przez PKW partia zwróciła się do wyborców o wsparcie finansowe. Zdecydowano też, że posłowie muszą wpłacać na ugrupowanie co najmniej tysiąc złotych, a eurodeputowani pięć tys. zł. Wirtualna Polska poinformowała, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej niż wytyczne Jarosława Kaczyńskiego. Z rejestru wpłat wynika, że w całym 2025 r. było w sumie tylko 209 przelewów przy 1 431 w 2024 i 731 w 2023 r.

Chciała zawieszenia czołowego polityka PiS za niepłacenie składek. Nie ma jej na liście wpłat

Politycy i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości najwięcej wpłat na ugrupowanie wykonali w grudniu. Dla przypomnienia pod koniec października miała miejsce w partii polityczna burza. Waldemarowi Budzie groziło zawieszenie za, jak się później okazało, niepłacenie składek członkowskich. Europoseł wpłacił w listopadzie dziewięć tys. Co ciekawe na liście wpłat nie ma Agnieszki Wojciechowskiej van Heukelom, która miała złożyć wniosek o zawieszeniu Budy.

W grudniu na PiS 30 tys. zł wpłacił Daniel Obajtek, łącznie 40 tys. w ciągu roku. Analogicznie o 10 tys. mniej przelał europoseł Kosma Złotowski. Joachim Brudziński przekazał z kolei 10 tys., łącznie także 30 tys. w 2025 r. Od marca regularnie co miesiąc pięć tys. zł wpłacał Tobiasz Bocheński, co dało w sumie 30 tys. zł. w br. Maciej Wąsik na Prawo i Sprawiedliwość miał wpłacić 25 tys. zł, a Beata Szydło 15 tys.

Skarbnik Prawa i Sprawiedliwości o gorszym roku. Powodem wybory prezydenckie

Wytyczne Kaczyńskiego spełnił Patryk Jaki – 60 tys. przez 12 miesięcy. Blisko tej kwoty była Marlena Maląg, a Jacek Ozdoba przelał 50 tys. zł. – Ten rok był gorszy w porównaniu z poprzednim. Nie ma co ukrywać. My bardzo mocno przekierowaliśmy wpłaty, prosiliśmy o przelewy na komitet wyborczy Karola Nawrockiego – skomentował skarbnik PiS Henryk Kowalczyk.

Polityk dodał, że „w 2024 r. po ogłoszeniu decyzji przez PKW o zabraniu dotacji wszyscy się zmobilizowali i tych wpłat było więcej”. Kowalczyk przyznał, że „nadal próbuje rozmawiać z niektórymi europosłami na temat braku wpłat”. – Zachęcam, dopinguję, różnych słów używam przy tym generalnie, nie do cytowania. Nie upubliczniam tych rozmów. Zależy mi po prostu na tym, żeby zapłacili. Mam nadzieję, że posłuchają – podsumował skarbnik Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj też:
Afera składkowa w PiS. To oświadczenie rozwiewa wątpliwości
Czytaj też:
Czołowemu politykowi groziło zawieszenie, po politycznej burzy w PiS sprawdzono resztę. „Skandal”

Przeczytaj źródło