Echa ataku USA. Sikorski ironizuje, Zandbergowi nie do śmiechu, Mentzen pisze o Ukrainie

1 tydzień temu 14

Po gwałtownym ataku USA na terytorium Wenezueli, internet zalała fala komentarzy. Ciekawie do sprawy odniósł się szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

Prezydent USA Donald Trump potwierdził na Truth Social, że to Amerykanie stali za atakiem na Wenezuelę. Należy przyznać, że mało kto miał co do tego wątpliwości – amerykańscy dziennikarze nieoficjalnie donosili o odpowiedzialności USA, wprost o Amerykanach mówił też premier Donald Tusk.

Komentarze polskich polityków po ataku USA na Wenezuelę

Szef polskiego rządu stwierdził, że „rok 2026 zaczyna się od mocnego uderzenia”. – Jeszcze przyjdzie czas na analizę, jak to będzie wpływało na sytuację w naszym regionie. W dzisiejszych czasach takie masywne zdarzenia, jak dzisiejszy atak sił amerykańskich oddziaływają na cały świat, więc będziemy reagować i przygotowywać się do tej nowej sytuacji – podkreślał na odprawie służb w Elblągu.

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz do sprawy podszedł bardzo służbowo. W suchym oświadczeniu na X opisał działania odpowiednich organów państwa w odniesieniu do sytuacji w Ameryce Południowej.

„Nasze służby wnikliwie analizują rozwój wydarzeń po nocnych atakach sił USA w stolicy Wenezueli. Poprosiłem także o bieżące analizy Departament Wojskowych Spraw Zagranicznych MON oraz przedstawicieli naszych wojskowych attachatów w krajach Ameryki Północnej i Południowej” – oznajmił.

Maduro porwany przez USA. Sikorski pisze o „miłym facecie”

Zupełnie inaczej do sprawy podszedł szef MSZ Radosław Sikorski. „It couldn't have happened to a nicer guy” – pisał na X po angielsku, co można przetłumaczyć na „Nie mogło trafić na milszego gościa”. Wpis o sarkastycznym zabarwieniu można odczytywać nieco szerzej. Określenia „nice guy” Donald Trump używał bowiem w stosunku do Władimira Putina. W słowach Sikorskiego może więc kryć się pewna sugestia co do oczekiwanej przez niego przyszłości rosyjskiego lidera.

Adrian Zandberg zwrócił Sikorskiemu uwagę na jedną kwestię. „Nie wiem skąd pan minister czerpie dobry humor. Złamano prawo międzynarodowe. Niezależnie od tego, kto i na kim je łamie – świat, w którym prawo międzynarodowe przegrywa z polityką siły i imperialnych stref wpływu, jest niestabilny i niebezpieczny. A to zła wiadomość dla Polski” – pisał.

Otwarcie krytyczny głos pojawił się też w polskim rządzie. „Atak na Wenezuelę stawia nas Polaków w jeszcze trudniejszej sytuacji. Niezależnie od tego co sądzimy o Maduro (a sądzimy źle) – niestety USA w praktyce zastosowało zasadę imperialną” – zwracała uwagę Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

„Czyli o tym kto rządzi w sąsiednim kraju może zdecydować siła militarna jego sąsiada. Świat, w którym takie myślenie i działanie staje się powszechne, jest dla nas światem groźnym” – zauważała minister funduszy i polityki regionalnej z Polski 2050.

Po ataku na Wenezuelę. Bocheński kontruje Mentzena

W podobnym tonie wypowiadał się jeden z liderów Konfederacji, Krzysztof Bosak. „Pokazowe obalenie Maduro w Wenezueli przez Trumpa to kolejny przykład potwierdzający, że świat z iluzji „końca historii” wkroczył w etap nowego koncertu mocarstw, w którym rządzi siła, w kluczowych stolicach negocjuje się strefy wpływów i rachuje zasoby. Twardy realizm Dmowskiego, zamiast liberalnych i lewicowych iluzji” – pisał na X.

„Z Brześcia do Warszawy jest 200 kilometrów. Jeśli nie stworzymy procedur ochrony kierownictwa państwa i reagowania na zagrożenia, to można nam zrobić to co zrobili Amerykanie. Zacznijmy siebie traktować poważnie jeśli chcemy by inni na arenie międzynarodowej traktowali nas poważnie” – dodawał.

Nieco inaczej brzmiał jednak drugi z liderów tego ugrupowania, Sławomir Mentzen, który nie umiał powstrzymać się od kolejnego nawiązania do wojny w Ukrainie. „Czekam na fikołki naszych ekspertów i polityków, tłumaczące, że atak USA na Wenezuelę i atak Rosji na Ukrainie to nie podchodzi pod żadna rubryka! To wcale nie jest podobne! Wcale! Mądrzej jest nie wspominać o tem!” – prowokował (pisownia oryginalna).

Szybko i zdecydowanie odpowiedział mu europoseł Tobiasz Bocheński z PiS. „Niepotrzebny, szkodliwy głos. Głupio. Czy na Ukrainie sfałszowano wybory i sprawowano władzę dyktatorską wbrew woli społeczeństwa?” – pytał.

„Czy USA stwierdziły, że Wenezuela to odwieczne ziemie należące do Waszyngtonu? Czy USA postanowiły anektować terytorium Wenezueli? Odpowiedzi są dość proste. Ta wypowiedź – biorąc pod uwagę rosyjski imperializm zagrażający Polsce – jest szkodliwa” – zwracał uwagę Mentzenowi.

Czytaj też:
Żołnierze Delta Force pojmali prezydenta Maduro. Kto przejmie władzę?
Czytaj też:
Amerykański senator potępia atak na Wenezuelę. „Nieuzasadniona wojna”

Przeczytaj źródło