Dziś. Na skale

2 tygodni temu 16

Patrząc na skałę, na której Maryja położyła Dziecię Jezus, myślimy o innych skałach, związanych z historią zbawienia.

„Owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie” (Łk 2,7).

Pielgrzymujący do Betlejem ze zdumieniem odkrywają, że miasteczko położone jest na Pustyni Judzkiej, siłą rzeczy pozbawionej roślinności i drzew. Konfrontując rzeczywistość z utrwalonymi obrazami, przedstawiającymi Boże Narodzenie, dochodzą do tamtejszej bazyliki i… w miejscu drewnianego żłóbka i stajenki widzą nagą skałę, ozdobioną złotą gwiazdą i oliwnymi lampami. Więc to tu…?

Surowość miejsca każe nam porzucić wszystko, co jest tworem wyobraźni artystów. Zabieg z pewnością dla wielu będzie bolesny. Rodzice małych dzieci wręcz zarzucą autorowi podrywanie ich autorytetu.

„W owym czasie” (Łk 2,1), że względu na pustynny charakter miejsca, domy budowano z kamienia, a zwierzęta – jeśli nie pasły się na polach – trzymano w grotach. Drewna starczało zaledwie na dachową więźbę, a już o grzaniu nim domów trudno było mówić. Do gałązek dokładano najczęściej wysuszone zwierzęce odchody i kępy wysuszonych roślin. Żłób nie był wykonany z drewna. Był wykuty w skale.

Historia na skale

Patrząc na skałę, na której Maryja położyła Dziecię Jezus, myślimy o innych skałach, związanych z historią zbawienia. Zatem skała Golgoty z zatkniętym na niej krzyżem. W skalnej grocie złożono oczekujące na zmartwychwstanie ciało Zbawiciela. Na skale Góry Oliwnej Chrystus rozesłał uczniów, by głosili Dobrą Nowinę. „Będziecie moimi świadkami” (Dz 1,8) ma w sobie coś z orędzia aniołów: „dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel (Łk 2,11), ale i coś ze słów, wypowiedzianych w domu Zacheusza: „dziś zbawienie stało się udziałem tego domu” (Łk 19,9).

Bóg pisze historię zbawienia, historię „tego domu”, mojego domu – na skale. Pisze ją „dziś”. Zbawienie jest czymś, historią dziejącą się „dziś”.

Gdzie? Jak? Kiedy?

Wystrojono świątecznie kościoły nie sprzyjają koncentracji na tym, co w przeżywaniu tajemnicy „Boga z nami” jest najważniejsze. Wzrok zatrzymuje się na choinkach, lampkach, szopce, aniołkach i pasterzach, wśród których ginie figurka Dzieciątka. Tymczasem to, co najważniejsze, co sprawia iż po dwudziestu wiekach przeżywamy nie wydarzenie z odległej historii, ale na nowo odkrywamy sens anielskiego przesłania „dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel” (Łk 2,11) jest skała – kamienny ołtarz. Kamienny – tak chce cała tradycja Kościołów Wschodnich – jak kamień żłóbka, kamień Golgoty, kamień grobu. Na kamieniu Słowo Ciałem się staje (por. J 1,14). Na kamieniu mądrość stół zastawia obficie i na święto zaprasza swój lud. Na kamieniu wiara buduje dom, zdolny oprzeć się wichrom i potokom (por. Mt 7,24-27).

Wbrew pozorom Boże Narodzenie nie jest świętem łatwym do przeżywania. Wymaga od wierzącego uważności i olbrzymiej dyscypliny duchowej. Umiejętności przejścia od tego, co zewnętrzne, do tego, co duchowe. Od światła lampek do światła Słowa i łaski. Od drewnianej szopki do surowości ołtarza. Od gipsowej figurki do kruchego Chleba-Ciała na kamiennym ołtarzu złożonego

Dlatego, zanim zaśpiewamy: „Do szopy hej pasterze”, warto sięgnąć do Psalmu 43 i zacząć świętowanie od prostej modlitwy:

„I przystąpię do ołtarza Bożego,

do Boga, który jest moim weselem.

Radośnie będę Cię chwalił przy wtórze harfy,

Boże, mój Boże!” (Ps 43,4).

Być może ta prosta modlitwa otworzy oczy serca na historię, pisaną przez Boga dziś.  

Przeczytaj źródło