Dyskoteka zapraszała tuż po tragedii. „Imprezy na świeżej krwi młodego człowieka”

2 tygodni temu 20

Najbliżsi Adama wciąż nie mogą uwierzyć w śmierć 18-latka. Tymczasem dyskoteka, przed którą zginął, dalej zapraszała na kolejne imprezy.

Dwój 21-letnich mężczyzn usłyszało zarzuty udziału w bójce przed dyskoteką w miejscowości Wnory-Wiechy. W wyniku zdarzenia zmarł 18-letni Adam, którego rodzina i sąsiedzi wspominają jako spokojnego chłopaka. Śledczy nie wykluczają dalszych zatrzymań.

Wnory-Wiechy. Zatrzymania po śmierci 18-latka na dyskotece

Jeden z zatrzymanych usłyszał zarzut udziału w bójce z art. 158 Kodeksu karnego i został objęty policyjnym dozorem i wpłacił poręczenie majątkowe. Drugiemu przedstawiono zarzut udziału w bójce i spowodowania obrażeń, w wyniku których nastąpiła śmierć pokrzywdzonego – sąd zdecydował, że trzy najbliższe miesiące spędzi on w areszcie tymczasowym.

Oby mężczyznom grozi od 5 lat pozbawienia wolności do dożywocia. Jeden z nich został zatrzymany w swoim domu, drugi sam zgłosił się na komisariat policji. To mieszkańcy powiatu wysokomazowieckiego. W chwili zatrzymania mężczyźni byli trzeźwi.

Sekcja zwłok 18-latka wykazała, że ofiara została uderzona w głowę – prawdopodobnie pięścią. Następnie młody mężczyzna upadł na betonowe podłoże. Adam doznał poważnego urazu głowy: pojawiły się obustronne krwiaki podtwardówkowe i obrzęk mózgu, co było bezpośrednią przyczyną śmierci.

Śmierć 18-latka przed dyskoteką. Siostra oskarża klub

Siostra zmarłego prosiła o modlitwę za brata i apelowała, by świadkowie bójki zgłaszali się na policję lub do rodziny. Sąsiedzi podkreślali, że 18-latek był uczynny i ceniony w swojej miejscowości. – Takich dzieci jak on, to ze świecą szukać. Nie wierzę w to, że mógł coś zacząć – podkreślała rozmówczyni „Faktu”.

– Imprezowiczem żadnym nie był, a każdy był młody i każdy ma prawo pójść na dyskotekę. To wszystko się wydarzyło tak fajnemu chłopcu i jego rodzinie – dodawała mieszkanka miejscowości pod Ostrołęką.

Internauci zwrócili uwagę, że dyskoteka działała przez cały świąteczny weekend, nawet po tragedii. Zapraszała na zabawę nawet na sobotę 27 grudnia. Kiedy w komentarzach zaczęto zwracać na to uwagę, firma zaczęła je kasować, a w końcu zablokowała dodawanie wpisów.

„Wy też jesteście odpowiedzialni za śmierć mojego brata!” – oskarżała siostra Adama. „Jak można organizować imprezy na świeżej krwi młodego człowieka? Jesteście bez sumienia!” – pisała.

Czytaj też:
Wyzywali starszą panią w autobusie. Jej syn im nie odpuścił
Czytaj też:
Zastanawiające zachowanie służb przy ekstradycji Bartosza G. „Innego powodu nie widzę”

Przeczytaj źródło