Niedzielny konkurs indywidualny Pucharu Świata w Zakopanem jest zagrożony. Pogoda na Podhalu jest fatalna i według prognoz nie będzie się poprawiać w trakcie dnia, także w trakcie zawodów na Wielkiej Krokwi. Kibice martwią się o to, czy będą mogli w odpowiedni sposób pożegnać Kamila Stocha, dla którego ma to być ostatni konkurs PŚ w Polsce. Dyrektor cyklu Sandro Pertile przekazuje nam jednak dość pozytywne wieści.
Screen Eurosport, Fot. Agencja Wyborcza.pl
Już w niedzielę rano na Sport.pl informowaliśmy o złych informacjach ws. tego, co ma się dziać w Zakopanem w niedzielne popołudnie i wieczór. Po dotarciu na skocznię wcale nie wygląda to dużo bardziej optymistycznie.
Zobacz wideo Skandal przed PŚ w Zakopanem. Aż trudno w to uwierzyć
Sporo śniegu i silny wiatr w Zakopanem. Co z niedzielnym konkursem?
W niedzielę w Zakopanem ma łącznie spaść 15 centymetrów śniegu. Obfite opady trwają już od początku dnia. Idąc na skocznię, trudno było patrzeć w stronę skoczni, bo za chwilę na twarzy pojawiało się po kilka-kilkanaście płatków śniegu.
Wokół ulicy Józefa Piłsudskiego, którą dociera się przed Wielką Krokiew i pawilon, w którym mieści się biuro prasowe, powstały ogromne zaspy. Idąc chodnikiem, można się poczuć jak w jakimś śniegowym labiryncie. Z obu stron mamy gigantyczne usypane ścianki śniegu.
Aura w Zakopanem i prognozy, które zakładają, że poza śniegiem będziemy mieli do czynienia także z silnym wiatrem - średnio cztery, w porywach do sześciu-siedmiu metrów na sekundę, sprawiają, że możemy mieć wątpliwości, czy uda się zrealizować program zawodów: serię próbną zaplanowano na 15:00, a start konkursu indywidualnego o 16:00.
Pertile ogłasza: Na razie bez zmian
Z tymi wątpliwościami udaliśmy się do dyrektora Pucharu Świata, Sandro Pertile. Włoch nas jednak uspokoił. - Na razie bez zmian w programie zawodów - przekazał włoski działacz.
Pytaliśmy go też o to, kiedy Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) ma wyznaczony deadline odnośnie rozpoczęcia zawodów i czy organizatorzy mają jakiś gotowy plan B. Wobec odpowiedzi Pertile na razie nie są one oczywiście zasadne. Będziemy jednak śledzić, jak rozwija się sytuacja na Wielkiej Krokwi i jakie kolejne komunikaty będzie przekazywał FIS.
Kibice martwią się o pożegnanie Stocha
Kibice w Zakopanem martwią się o to, czy konkurs zostanie rozegrany głównie dlatego, że to przecież ostatnie zawody w PŚ kończącego karierę Kamila Stocha. I nie chcieliby, żeby jego rywalizacja w cyklu, który dwukrotnie - w sezonach 2013/14 i 2017/18 - wygrywał, w dodatku w miejscu, gdzie odniósł w nim pięć zwycięstw, zakończyła się skokiem na 124,5 metra dającym 33. miejsce w kwalifikacjach.
Fani zbierają się już wokół obiektu i czekają na to, żeby odpowiednio oddać hołd swojemu mistrzowi. Stoch ma zostać pożegnany przez organizatorów przy pomocy prowadzących zabawę na skoczni Crowd Supporters, ale kibice szykują własne akcje w trakcie wydarzenia. Być może coś od siebie przygotuje także Polski Związek Narciarski.
Oby wszystko miało jednak także swój finał na skoczni, a Stoch dostał ostatnią szansę na dalekie skoki przed własną publicznością.
Dotrą też Karol Nawrocki i Andrzej Duda. Pierwsza taka prezydencka wizyta na skokach
Pożegnać Stocha przyjedzie także prezydent RP Karol Nawrocki. Pojawi się w Zakopanem z byłym prezydentem Andrzejem Dudą, który na trybunach Wielkiej Krokwi pojawiał się już w zeszłych latach. Dla Nawrockiego to jednak raczej pierwsza wizyta na skokach - a już na pewno po wyborze na prezydenta. O szczegółach jego wizyty w Zakopanem pisaliśmy tutaj.
W związku z wizytą Nawrockiego i Dudy da już się zauważyć wzmożoną aktywność i obecność służb oraz ochrony wokół Wielkiej Krokwi. Zaczęły się nieco większe kontrole wchodzących na skocznie, wydzielana jest też specjalna przestrzeń na przyjazd polityków.
Patrząc na pogodę, która panuje w Zakopanem, niektórzy przypominają sytuację sprzed 15 lat - kiedy z Wielką Krokwią żegnał się Adam Małysz. Wtedy konkurs PŚ też odbywał się przy wichurze i śnieżycy. Mamy nadzieję, że Stoch nie skończy swojego udziału w zawodach tak jak wtedy Małysz, który zaliczył groźny upadek po lądowaniu.
Wtedy Stoch odniósł jednak swoje premierowe zwycięstwo w PŚ. Nie mielibyśmy nic przeciwko podobnemu scenariuszowi z Kacprem Tomasiakiem w tym roku. Nasz junior na pewno powalczy o podium, ma na nie realne szanse i jak mówił po trzecim miejscu Polaków w duetach w sobotę: liczy na właśnie na taki rezultat.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

1 dzień temu
8





English (US) ·
Polish (PL) ·