Dla ludzi sylwestrowa zabawa, dla zwierząt prawdziwy horror. Ekspertki przestrzegają

1 tydzień temu 20

Dla jednych to kilka minut ekscytacji, dla innych długie godziny paniki, bólu i ucieczki, a dla niektórych śmierć. Prozwierzęcy działacze biją na alarm – rozświetlające sylwestrowe niebo fajerwerki dla zwierząt często oznaczają prawdziwy koszmar.

Noc sylwestrowa jest jednym z najbardziej stresujących momentów w roku dla domowych i dzikich zwierząt. Głośne wybuchy petard oraz fajerwerków powodują u nich silny lęk, dezorientację, a nierzadko także fizyczny ból. Skutki tego stresu mogą utrzymywać się przez wiele dni.

Z tego powodu coraz więcej samorządów decyduje się na rezygnację z pokazów sztucznych ogni. Przykładem jest Rzeszów, który w tym roku postawił na alternatywną formę świętowania. Organizacje prozwierzęce zachęcają do włączenia się w ogólnopolską akcję „Nie strzelam w Sylwestra”.

– Jeżeli ktoś nie musi, prosimy: nie strzelajcie, nie używajcie petard. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jaki to jest stres dla zwierząt. Ludzie cieszą się, bo jest fajnie, są emocje, jest błysk, natomiast zwierzęta słyszą dwa albo trzy razy lepiej niż my – zaapelowała na antenie TVP Info Ewa Sadowska-Kowalik ze Stowarzyszenia Oaza dla Zwierząt w Mielcu.

Miasta rezygnują z fajerwerków. „Nie będzie sztucznych ogni”

Samorządy coraz częściej dostrzegają problem i podejmują decyzje o zmianie formuły sylwestra. Władze Rzeszowa zapowiedziały, że mieszkańcy będą mogli świętować wspólnie, jednak bez huku i wybuchów.

– Zapraszamy mieszkańców na rynek. Będzie tam sylwestrowe party z DJ-em, natomiast nie będzie dużej imprezy i żadnych fajerwerków, sztucznych ogni – zapowiedział Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.

Fajerwerki stanowią zagrożenie nie tylko dla zwierząt. Każdego roku służby ratunkowe i policja odnotowują setki interwencji związanych z nieprawidłowym lub nieodpowiedzialnym używaniem materiałów pirotechnicznych.

Brak zakazu fajerwerków mimo zapowiedzi zmian w prawie

Mimo licznych apeli i zapowiedzi prac legislacyjnych, tegoroczny sylwester – podobnie jak poprzednie – odbędzie się bez ogólnokrajowego zakazu używania fajerwerków. Projekty zmian prawnych, które miały zostać rozpatrzone przez Sejm, utknęły na etapie prac parlamentarnych.

W grudniu sejmowa Komisja Nadzwyczajna do spraw Ochrony Zwierząt planowała zająć się poselskimi projektami nowelizacji ustaw dotyczących zakazu fajerwerków. Prace zostały jednak opóźnione z powodu weta prezydenta do tak zwanej ustawy łańcuchowej.

Prezeska Fundacji Viva! Anna Zielińska podkreśla, że zakaz powinien zostać wprowadzony jak najszybciej. – Czegoś, co wyrządza tyle szkód zarówno zwierzętom, jak i ludziom, moglibyśmy sobie darować – dodała.

Jak wyjaśnia, dźwięk fajerwerków jest przez zwierzęta interpretowany jako bezpośrednie zagrożenie. – Zwierzęta reagują instynktownie. Jest to pierwotny lęk, który często objawia się ucieczką. To niestety najczęściej spotykana konsekwencja fajerwerków wśród zwierząt domowych. Mówimy tu o psach, które są na spacerach, ale też o kotach, które wystraszone hukiem mogą w panice uciec i zgubić się w nieznanym otoczeniu – wyjaśniła Zielińska.

Jak chronić zwierzęta w noc sylwestrową?

Opiekunowie zwierząt powinni zadbać o ich bezpieczeństwo jeszcze przed nadejściem północy. Podstawą jest adresówka z aktualnym numerem telefonu oraz czipowanie psa lub kota. Ważne jest również stworzenie zwierzęciu spokojnych warunków w domu.

Prezeska Fundacji Viva! zaleca zamknięcie i zasłonięcie okien, ponieważ zwierzęta reagują nie tylko na hałas, ale także na intensywne błyski światła. Warto przygotować pupilowi miejsce, w którym będzie mógł się schować, ale nie zamykać go na siłę.

– Jeżeli będzie miał chęć przyjść do nas, bo przy nas czuje się bezpiecznie, to oczywiście takie wsparcie musimy mu dać – podkreśliła.

Petardy groźne także dla dzikich zwierząt i ptaków

Negatywne skutki sylwestrowych fajerwerków dotykają również zwierząt żyjących na wolności. Część z nich przypłaca tę noc zdrowiem, a nawet życiem.

Anna Zielińska zaapelowała do kierowców o szczególną ostrożność. – Apeluję do kierowców, aby tej nocy szczególnie uważali i zdjęli nogę z gazu. Spłoszone zwierzęta, uciekając w panice, często wybiegają na drogi – zaznaczyła.

Z kolei ornitolożka Karolina Skorb, prezes Stowarzyszenia Górnośląskiego Koła Ornitologicznego, zwróciła uwagę, że ptaki mogą odczuwać skutki sylwestrowego stresu nawet przez 10 dni. Jak wyjaśniła, nagłe eksplozje i silne rozbłyski światła wywołują u nich gwałtowną panikę i dezorientację.

Czytaj też:
Koniec pewnej epoki. Odeszła Pelagia z warszawskiego zoo
Czytaj też:
Polowanie z dzieckiem u boku. Konfederacja składa projekt, eksperci biją na alarm

Przeczytaj źródło