Daniel Olbrychski dołączył do „Rancza”. Nie do wiary, jak go potraktowali

2 dni temu 8
ZIZOO.PL

Daniel Olbrychski dołącza do obsady „Rancza” i od razu robi się głośno. Aktor potwierdził, że w nowych odcinkach zagra Ignaca Japycza, kuzyna Japyczów, czyli postać dopisaną specjalnie do kontynuacji. Pierwsze dni zdjęciowe ma rozpocząć na początku lipca, a na plan będzie dojeżdżał z Podlasia, z Drohiczyna do Jeruzala, który w serialu robi za słynne Wilkowyje.

Daniel Olbrychski dołączył do obsady „Rancza”. Reżyser musiał uspokoić fanów

Wokół powrotu „Rancza” od dawna unosi się atmosfera oczekiwania, ale tym razem iskrą okazał się komentarz producenta Macieja Strzembosza. Wypowiedź o tym, że kiedyś Leona Niemczyka „zastąpił” Franciszek Pieczka, a teraz przychodzi kolej na Daniela Olbrychskiego, wywołała falę krytyki części widzów. Dla wielu fanek i fanów serialu takie porównanie zabrzmiało zbyt mocno, bo „Ranczo” ma swoją historię i wyjątkowo silną więź z obsadą. Do sprawy odniósł się także reżyser Wojciech Adamczyk, podkreślając, że w nowym „Ranczu” nie będzie praktyki „zastępowania” zmarłych aktorów.

Warto przypomnieć, że widzów zaniepokoił również inny wątek. Niedawno reżyser „Rancza” ujawnił, co z Michałową w nowym sezonie. Musiał się tłumaczyć.

Daniel Olbrychski zareagował na burzę po jego dołączeniu do „Rancza”

Sam Daniel Olbrychski podchodzi do całej burzy bez internetowego napięcia. Przyznał, że nie śledzi sieci i o krytyce dowiedział się dopiero w rozmowie z dziennikarką. Z jego perspektywy reakcje widowni są bardziej złożone: podczas spotkań z publicznością, które odbywają się m.in. przy okazji promocji książki „Dary losu” napisanej wspólnie z żoną, słyszy entuzjastyczne brawa, gdy tylko pojawia się temat „Rancza”.

Aktor przypomina też, że ostry sprzeciw wobec jego angażów nie jest dla niego nowością. Wspomina moment, gdy ogłoszono, że zagra Andrzeja Kmicica w „Potopie” Jerzego Hoffmana: wtedy również pojawiła się silna fala niechęci, która z czasem ustąpiła miejsca akceptacji. W tej historii Olbrychski znajduje dziś ważny kontekst do emocji wokół „Rancza” i jasno daje do zrozumienia, że nie zamierza wchodzić w internetowe przepychanki.

Najważniejszy konkret jest jeden: Olbrychski nie przejmuje gotowej roli, tylko wchodzi do świata serialu jako Ignac Japycz, kuzyn Japyczów. Podkreśla, że to zupełnie nowa postać, co ma znaczenie w sporze o „zastępowanie”. Ta rola ma dopisać kolejny rozdział do wilkowyjskiej historii, a nie wymazać kogokolwiek z pamięci.

Jednocześnie aktor nie ukrywa, że najbardziej symboliczne miejsce w „Ranczu” to słynna ławeczka. Ma świadomość, że wcześniej pojawiali się przy niej Leon Niemczyk i Franciszek Pieczka, a on sam przyjaźnił się z oboma. Wspomina szczególną więź z Pieczką sięgającą czasów „Potopu” oraz to, jak doceniał jego aktorstwo, gdy oglądał „Ranczo”. To dodaje tej decyzji ciężaru, ale też pokazuje, że Olbrychski traktuje udział bardziej jak zobowiązanie niż medialną przygodę.

Daniel Olbrychski prosto z wakacji na Podlasiu przyjedzie na plan „Rancza”

Terminy są już ustawione: pierwsze dni zdjęciowe zaplanowano na początek lipca. Olbrychski ma wtedy przebywać na wakacjach na Podlasiu, ale zrobi wyjątek i będzie dojeżdżał na plan z Drohiczyna do Jeruzala. To logistyczny detal, który świetnie oddaje jego nastawienie: z jednej strony wakacyjny czas, z drugiej mobilizacja, by pojawić się w kultowym serialu w kluczowym momencie.

Olbrychski deklaruje, że widział wszystkie 103 odcinki „Rancza” i nadal wraca do powtórek. W jego opowieści serial nie jest tylko popularnym tytułem, ale wyjątkową opowieścią o Polsce, w której mieszają się humor, ciepło i mocne obserwacje. I właśnie z takim bagażem wchodzi do Wilkowyj: z tremą, ale też z jasnym planem, by nie przesadzić i nie zepsuć tego, co widzowie pokochali.

Zobacz także:

Olbrychski dołączył do "Rancza". Aż trudno uwierzyć, jak go potraktowali
Przeczytaj źródło