Specjalny wysłannik Kremla, uczestniczący w negocjacjach ze stroną amerykańską w sprawie Ukrainy, był widziany 7 stycznia w Paryżu. Dzień wcześniej w stolicy Francji odbywało się spotkanie koalicji chętnych. Pałac Elizejski zaprzeczył, jakoby Kiriłł Dmitrijew rozmawiał z francuskimi władzami, ale wiele wskazuje na to, że tego dnia miało miejsce ważne spotkanie z amerykańskimi dyplomatami. O czym rozmawiano w ambasadzie USA?
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Jak informuje francuski dziennik "Le Monde", powołując się na własne źródła, specjalny przedstawiciel Władimira Putina Kiriłł Dmitrijew przebywał w Paryżu w czasie, gdy odbywał się tam szczyt tzw. koalicji chętnych - grupy państw wspierających Ukrainę. Według doniesień, rosyjski wysłannik odwiedził amerykańską ambasadę.
Wizyta nastąpiła po dwudniowych negocjacjach wysłanników Donalda Trumpa z wysokimi rangą urzędnikami europejskimi i ukraińskimi, w tym z Wołodymyrem Zełenskim i przywódcami Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii.
Według źródeł portalu Axios, 7 stycznia Dmitrijew spotkał się z doradcami prezydenta USA Donalda Trumpa - specjalnym wysłannikiem Stevem Witkoffem oraz zięciem prezydenta, Jaredem Kushnerem. Tematem rozmów miał być plan pokojowy dotyczący wojny w Ukrainie.
Axios informuje, że Waszyngton i Kijów uzgodniły większość kwestii dotyczących pokojowego planu Donalda Trumpa. Biały Dom chciał uzyskać klarowną odpowiedź także od Rosjan. Amerykański serwis podkreśla, że jak dotąd Kreml nie dał żadnych publicznych sygnałów, że jest gotów poprzeć umowę proponowaną przez USA.
Pod koniec grudnia, po domniemanym ataku ukraińskich dronów na rezydencję Władimira Putina w Wałdaju, Rosja zapowiedziała zaostrzenie swojej pozycji negocjacyjnej, jednak nie sprecyzowała, na czym miałyby polegać zmiany w jej żądaniach. Z informacji zachodnich wywiadów wynika, że doniesienia o ataku były fałszywe. Kwestię tę Władimir Putin poruszył także w trakcie rozmowy telefonicznej z Donaldem Trumpem, który zasugerował, że jeśli wiadomości o uderzeniu na rezydencję okazałyby się prawdziwe, poważnie mogłyby zagrozić procesowi pokojowemu w Ukrainie. Później w trakcie spotkania z dziennikarzami przyznał jednak, że "nie wierzy", iż atak faktycznie nastąpił.
Jak sugerują osoby z bliskiego kręgu amerykańskiego prezydenta, kłamstwo Putina miało rozwścieczyć Trumpa i skłonić go do zaostrzenia kursu wobec Rosji. Trump wówczas słusznie powiedział, że to go rozzłościło, ale potem okazało się, że to nie była prawda. Jest więc tak, jak powtarzam tu od sześciu miesięcy: zbrodniarz wojenny Putin kpi sobie z Donalda Trumpa, obraża go swoim zachowaniem. A Donald Trump bardzo chce pokoju, ale nie będzie potulnie tego znosił. Z każdym dniem prezydent coraz lepiej zdaje sobie z tego sprawę i zobaczymy tego efekty - powiedział w rozmowie z PAP republikański kongresmen Joe Wilson.
Republikański senator Lindsey Graham otrzymał zielone światło do przeprowadzenia projektu ustawy o sankcjach przeciwko Rosji oraz cłach na towary z państw kupujących rosyjską ropę naftową. Równocześnie siły Stanów Zjednoczonych skonfiskowały na północnym Atlantyku tankowiec płynący pod rosyjską banderą.
Wydaje się, że rozmowy Dmitrijewa z Kushnerem i Witkoffem nie skończyły się po myśli Kremla.
Ukraińscy urzędnicy poinformowali Axios, że istnieje możliwość, iż Zełenski uda się do USA w przyszłym tygodniu, aby spotkać się z Trumpem i sfinalizować umowę o gwarancjach bezpieczeństwa. Inną opcją jest spotkanie obu przywódców podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

20 godziny temu
11







English (US) ·
Polish (PL) ·