Co było dobre, a co złe w 2025 r. „Trzy problemy i jedna dobra wieść”

3 tygodni temu 16

To był rok Donalda Trumpa jako człowieka, wokół którego widzimisię kręcą się losy świata. Doświadczyliśmy także globalnej reaktywacji jawnego antysemityzmu, którego nie da się w żaden sposób usprawiedliwić izraelskimi ekscesami w Gazie. Dobrych wieści było niewiele, ale warto odnotować antykorupcyjne kampanie na wysokich szczeblach w UE i na Ukrainie, wyznaczające żelazną kurtynę między cywilizacją a eurazjatyckim bezprawiem.

„Milcz i dziękuj” – tymi słowami, skierowanymi do prezydenta Ukrainy obwieściła światu swoje panowanie nowa ekipa w Białym Domu. A potem napięcie zaczęło rosnąć. Nadzieje na to, że Trump i jego ludzie w końcu „nauczą się” Rosji, okazały się płonne, czego dowodem są kolejne tzw. plany pokojowe dla Ukrainy, formułowane przez Waszyngton jakby na zamówienie Kremla.

Moskwa oczywiście nie chce, ale i nie bardzo może pozwolić sobie na zakończenie rozpętanej w 2022 roku wojny na warunkach innych niż triumf, nie mający przecież żadnego pokrycia w rzeczywistości na froncie. Żaden kompromis ze strony Putina nie wchodzi w grę, bo obnaży porażkę imperialnego projektu rosyjskiego – a to byłby cios, którego reżim na Kremlu nie przeżyje.

Dyscyplinowanie Europy

© ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

Przeczytaj źródło