Była 69. minuta, gdy na boisku pojawił się Zieliński w meczu Interu

5 dni temu 15

Piotr Zieliński rozpoczął spotkanie między Interem Mediolan a Parmą na ławce rezerwowych. Reprezentant Polski pojawił się na boisku w drugiej połowie, gdy Inter prowadził już 1:0. Do niespodzianki w tym meczu nie doszło, więc Inter pozostaje liderem Serie A, a przy okazji śrubuje serię ligowych meczów bez porażki do sześciu.

 Inter Mediolan - Liverpool zrzut ekranu z Canal+Sport

To była 42. minuta w meczu Parma Calcio - Inter Mediolan na Stadio Ennio Tardini. Federico Dimarco dośrodkował piłkę w pole karne Parmy, w kierunku Francesco Pio Esposito. Napastnik Interu nie zdołał uderzyć z pierwszej piłki i zagrał ją jeszcze przed siebie. Z tego od razu skorzystał Dimarco, który uderzył piłkę przy bliższym słupku i pokonał Edoardo Corviego. Pierwotnie sędziowie nie uznali trafienia ze względu na spalonego, na którym miał być Dimarco, ale analiza VAR wykazała, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami. Inter zatem prowadził 1:0 na wyjeździe.

Zobacz wideo Oto cała prawda o talencie Lewandowskiego. "Ktoś, kto to mówił, po prostu kłamie"

Inter dopiął swego. Choć mógł zostać skarcony

Inter miał inicjatywę, zgodnie z oczekiwaniami, po swojej stronie. Już w pierwszych minutach zaczęło się robić gorąco w polu karnym Parmy. W drugiej minucie Federico Dimarco zagrał płasko piłkę w pole karne Parmy, gdzie znajdował się Lautaro Martinez. Po uderzeniu w wykonaniu Argentyńczyka piłka poleciała obok prawego słupka, a na szczęście dla gospodarzy piłkarze Interu byli na spalonym.

Inter próbował strzałów sprzed pola karnego. Najlepsza okazja pojawiła się w 14. minucie, gdy Luis Henrique zagrał piłkę przed pole karne przeciwnika. Tam znalazł się Yann Bisseck, który błyskawicznie oddał strzał na bramkę. Piłka uderzyła w poprzeczkę. Inter szukał też swoich sytuacji przez dośrodkowania w kierunku Francesco Pio Esposito. Napastnik Interu dochodził do strzałów, ale nie pokonał bramkarza Parmy. Po jednej z sytuacji Esposito także trafił w poprzeczkę.

Parma miała zdecydowanie mniejsze posiadanie piłki i musiała szukać swoich szans głównie przez kontrataki. Możliwość do skarcenia Interu pojawiła się w 29. minucie, gdy Emanuele Valeri zagrał piłkę w pole karne przeciwnika. Wtedy do uderzenia doszedł Jacob Ondrejka, a piłka odbiła się od spojenia bramki. To był jedyny sygnał ostrzegawczy dla Interu.

Wydawało się, że pierwsza połowa skończyła się bezbramkowym remisem, ale ostatecznie Inter wcisnął gola na 1:0 za sprawą Federico Dimarco. Inter zdobył bramkę po 17. strzale w pierwszej połowie.

Zieliński wszedł na boisko. Sędzia nie uznał jednej z bramek Interu

Zieliński pojawił się na murawie w drugiej połowie. W 69. minucie Polak zameldował się na murawie w miejsce Hakana Calhanoglu. W wyjściowym składzie Interu pojawił się tercet Henrikh Mkhitaryan - Hakan Calhanoglu - Petar Sucić, więc Zieliński był na ławce w Serie A po raz pierwszy od 30 listopada i spotkania z Pisą (2:0).

Zobacz też: Kiedyś był gwiazdą. Teraz waży 150 kg

Tuż po przerwie Parma miała drugą sytuację, by zagrozić Interowi. Valeri dośrodkował piłkę w pole karne gości, a tam swoją szansę miał Enrico Delprato. Obrońca Parmy jednak niecelnie uderzył. W 54. minucie Sucić mógł podwyższyć prowadzenie Interu, gdy bez problemu wypracował sobie okazję do uderzenia w polu karnym. Corvi zaliczył bardzo dobrą paradę.

W 68. minucie była kolejna znakomita okazja dla Interu. Sucić otrzymał piłkę w polu karnym rywala, przełożył sobie ją na prawą nogę, ale uderzył fatalnie. - Parma gra na chodzonego - mówili komentatorzy Eleven Sports w trakcie transmisji. Inter częściej utrzymywał się przy piłce, Parma czasem wychodziła z kontratakiem, ale nic wielkiego to nie przyniosło.

W związku z tym, że Zieliński wszedł na boisko za Calhanoglu, to przez resztę meczu grał w roli "registy". Przez to Polak nie pokazywał się często pod polem karnym Parmy. Gospodarze walczyli do samego końca o gola na 1:1, ale Yann Sommer pozostał niepokonany.

W ostatnich minutach meczu Inter strzelił drugiego gola. Dokonał tego Ange-Yoan Bonny, wykorzystując podanie od Nicolo Barelli. VAR jeszcze sprawdzał, czy Marcus Thuram przyjął piłkę barkiem. Okazało się, że Francuz zagrał piłkę niezgodnie z przepisami, więc trafienie nie zostało uznane.

Kilkanaście sekund później Barella wybił piłkę na połowę Parmy, a tam Thuram znalazł się w polu karnym i pokonał bramkarza rywali. Inter wygrał to spotkanie 2:0, choć wynik mógł być dużo wyższy.

Inter umacnia się na prowadzeniu w lidze włoskiej z 42 punktami. Zespół Cristiana Chivu powiększył przewagę nad trzecim Napoli do czterech punktów. W czwartek Milan może zbliżyć się na punkt do derbowego rywala, jeżeli pokona u siebie Genoę.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło