Wciąż pojawiają się komentarze do materiału Kanału Zero, w którym pojawili się Kamraci. Medioznawca z UW przedstawiła, w jaki sposób powinien zostać zrealizowany, aby miał edukacyjną formę.
Nie milkną echa materiału Kanału Zero, w którym pojawili się Kamraci. Wojciech Olszański i Marcin Osadowski to patostreamerzy, którzy wygłaszają m.in. prorosyjskie poglądy. Materiał nie został zrealizowany w formie wywiadu na żywo, a część tez zaproszonych gości została skonfrontowana z głosami redakcyjnych ekspertów.
Kamraci sami opublikowaliby wywiad? „Kanał Zero mógł się tego przestraszyć”
Głos w sprawie zabrała prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego. Ekspertka w rozmowie z Polską Agencją Prasową przypomniała, że prawo prasowe nakreśla zadanie dziennikarzy, jakim jest służba społeczeństwu i państwu. Jak dodała, media nie powinny ignorować osób lub grup, które mają skrajne poglądy, ale ich prezentacja powinna przybierać odpowiednią formę.
– Nie możemy udawać, że takich poglądów nie ma, tylko w odpowiedni sposób przedstawiać je opinii publicznej. Nie powinien więc to być wywiad, ale raczej materiał, który będzie prezentował poglądy skrajne i wyjaśniał, dlaczego są one złe i szkodliwe społecznie. Można też informować o potencjalnych następstwach głoszenia takich poglądów, pokazywać przykłady ze świata czy z historii – powiedziała.
– Jeżeli miałaby być to forma edukacji, to powinno się to przeprowadzić w inny sposób, bez dawania głosu na antenie osobom, które prezentują poglądy, za jakie mogą stanąć przed sądem. W przestrzeni publicznej jest przecież tak wiele wypowiedzi tych osób, że bez problemu można było stworzyć materiał o charakterze edukacyjnym, wyjaśniający różne kwestie. Choćby w formie, że konkretne poglądy tych osób byłyby zestawione z głosem eksperta – przeanalizowała prof. Kaczmarek-Śliwińska.
W jej ocenie Kanał Zero próbował jakoś wybrnąć z sytuacji – być może w obawie przed tym, że Kamraci sami opublikują rozmowę. – Kanał Zero mógł się tego przestraszyć, więc przygotowano materiał, który miał być kompromisem między racjami uczestników programu z jednej strony a racjami potencjalnych krytyków z drugiej – oceniła ekspertka.
Burza po materiale z Kamratami. „To jedyny powód, dlaczego tyle to trwało”
Po pojawieniu się materiału z Kamratami głos w sprawie zabrał Krzysztof Stanowski, a także autor głośnej publikacji. Dawid Chęć na wstępie podziękował za słowa wsparcia. „Jak już wiele osób po wczorajszym wywiadzie mogło się dowiedzieć – rzeczywiście mam 24 lata i wielu rzeczy dopiero się uczę. Stety lub niestety lubię uczyć się w praktyce i jestem w miejscu które mi to umożliwia. Dlatego podjąłem się rozmowy z Kamratami. Dwójką bardzo doświadczonych i sprytnych mężczyzn. Według wielu osób sobie nie poradziłem – i okej biorę to na klatę. Jest to dla mnie zdecydowanie bardzo ważna lekcja, którą biorę sobie do serca” – czytamy.
„Nieprawdą jest, że przestraszyliśmy się groźby opublikowania wywiadu przez rodaków. Rozpocząłem nagrywki komentarzy do tego wywiadu dużo wcześniej. Niestety po drodze było tyle rzeczy do zrobienia, że nie miałem czasu tego skończyć, a później Stano – jak sam już pisał – nie miał czasu tego obejrzeć. To jedyny powód, dlaczego tyle to trwało” – napisał Chęć. Jak dodał, Kamraci dostali zaproszenie, bo redakcja Kanału Zero nie chciała udawać, że „niektóre rzeczy nie mają miejsca”. „Niestety mają i są groźne. Nie znikną tylko dlatego, że będziemy udawać, że ich nie ma” – podsumował.
Czytaj też:
Rodacy Kamraci grozili dziennikarzowi? „Powinien dostać w pysk”Czytaj też:
Korwin-Mikke na antyukraińskim wiecu przed Sejmem. Nagle pojawił się Sikorski
Źródło: WPROST.pl / Kanał Zero / PAP








English (US) ·
Polish (PL) ·