Boniek naprawdę to powiedział o Ratajskim. Ostre słowa

6 dni temu 11

Dart, choć wciąż w Polsce uznawany jest za niszowy, powoli trafia do serc kibiców nad Wisłą. Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem rywalizacji Krzysztofa Ratajskiego w mistrzostwach świata PDC, a reprezentant naszego kraju osiągnął ćwierćfinał rozgrywek. Jego mecze śledziły tysiące fanów, ale nie każdemu się to podoba. Jednym z przeciwników takiego zjawiska niespodziewanie jest były prezez PZPN, Zbigniew Boniek.

Zbigniew Boniek, Krzysztof Ratajski (w kółku) Screenshot: YouTube / Prawda Futbolu, TVP Sport

Krzysztof Ratajski z pewnością zaliczy ostatni miesiąc do jednych z najbardziej udanych w swojej karierze. Najlepszy polski darter po raz drugi dotarł do ćwierćfinału mistrzostw świata PDC. Tam musiał uznać wyższość Luke'a Littlera, który ostatecznie sięgnął po drugi z rzędu tytuł mistrzowski.

Zobacz wideo Ratajski namaścił swojego następcę? Łokietek: To jeszcze nie ta skala talentu, ale...

Mecze 49-letniego Polaka, jak i całe mistrzostwa, przyciągnęły przed odbiorniki wielu kibiców. Spotkania były transmitowane w TVP Sport, jak i w internecie. Ćwierćfinałowa potyczka Ratajskiego z Littlerem zgromadziła ponad 400 tys. wyświetleń na kanale YouTube polskiego nadawcy. Liczby te jasno pokazują - kultura darta w Polsce rozwija się w szalonym tempie.

Boniek naprawdę to powiedział. "Nagle to jest sport"

Jak to zwykle bywa - skoro są zwolennicy, to nie brakuje też krytyków. Jednym z nich okazał się być były prezes PZPN, Zbigniew Boniek, który w poniedziałek wieczorem był gościem Romana Kołtonia na kanale "Prawda Futbolu". Tam niespodziewanie pozwolił sobie na odwołanie się do darta i jego fanów.

- Niektóre sporty interesują nas tylko wtedy, kiedy jest sukces. My, jako społeczeństwo jesteśmy kibicami sukcesu, a nie kibicami sportu. U nas nie ma takiej kultury. U nas idzie się na przeciwnika, a nie na swoją drużynę. Teraz był nasz bardzo dobry facet, który rzucał lotkami, darter to się chyba mówi, prawda? - zaczął, nie pamiętając nazwiska Ratajskiego.

- I nagle to jest sport, który był puszczany w Telewizji Polskiej. Potem patrzysz i wychodzi na to, że ten, który wygrał waży 140 czy 120 kg - uderzył w Luke'a Littlera. Następnie przeszedł do tematu rozwoju dzieci w duchu sportowej rywalizacji.

- My jesteśmy chaotyczni. Czy my nie powinniśmy w Polsce stworzyć systemu społecznego, w którym przykładowo musimy wybrać dziesięć dyscyplin? Trzy, cztery sporty zespołowe, które najbardziej integrują dzieci i jakieś sporty indywidualne, które są ogólnodostępne - zaproponował.

- Zamiast tego mamy sporty, które nikogo nie interesują, ale my mamy "fantastyczny" system... Gdyby dziś był rzut workiem cementowym z wieżowca i bylibyśmy najlepsi, to chcielibyśmy stworzyć jakieś narodowe modele, mówilibyśmy o tym, chcielibyśmy się podłączać, a nie mielibyśmy do tego żadnego dystansu - skrytykował niszowe dyscypliny sportowe w standardowy, ironiczny sposób Boniek.

Zdaniem byłego prezesa PZPN, jedynym sportem wyróżniającym się na tle innych, jest piłka nożna. Według Bońka tylko piłkarzom Polacy kibicują bez względu na wynik i poziom rywalizacji.

Zobacz też: To, co zrobił Krzysztof Ratajski, stanie się legendą! Fenomen, mistrz, król

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło