Bili go, kopali, uwięzili w wersalce i podpalali. 37-latek nie przeżył

1 miesiąc temu 26

Data utworzenia: 10 grudnia 2025, 9:00.

Adrian M. (20 l.) i Patryk I. (31 l.) z Grudziądza zgotowali znajomemu istne piekło. Według ustaleń śledczych bili go i kopali, a potem uwięzili w skrzyni wersalki, pryskali do wnętrza łatwopalną substancją i podpalali. 37-letni Adam M. krzyczał, że się dusi. Mieli to za nic. Gdy w końcu go wyciągnęli, był nieprzytomny. Mimo szybkiej interwencji służb i wysiłków lekarzy 37-latek zmarł w szpitalu. W Toruniu rusza proces w tej wstrząsającej sprawie.

Zdjęcie ilustracyjne/ Horror przy ul. Kościuszki w Grudziądzu. Bili go, kopali, uwięzili w wersalce i podpalali. 37-latek nie przeżył.
Zdjęcie ilustracyjne/ Horror przy ul. Kościuszki w Grudziądzu. Bili go, kopali, uwięzili w wersalce i podpalali. 37-latek nie przeżył. Foto: - / Google Street View

Jak opisuje portal Nowości, w mieszkaniu przy ul. Kościuszki w Grudziądzu 16 lutego 2025 r. libacja trwała już od rana — był nie tylko alkohol, ale i narkotyki. W pewnym momencie Adrian M. (20 l.) i Patryk I. (31 l.) zarzucili swojemu znajomemu, 37-letniemu Adamowi M., że jest "konfidentem policji". To, co wydarzyło się później, mrozi krew w żyłach.

Zobacz też: Tragedia pod Pruszkowem. Nie żyje 46-letnia kobieta. Nowe, wstrząsające ustalenia

Horror w Grudziądzu. Bili go, kopali, uwięzili w wersalce i podpalali. 37-latek nie przeżył

Według ustaleń śledczych Adrian M. i Patryk I. zaczęli bić i kopać 37-latka po twarzy. — Kiedy Adam M. upadł na podłogę, otworzyli wersalkę i kazali mu wejść do skrzyni. Wtedy zamknęli wieko i zaczęli po nim skakać. Mówili, że tak kończą konfidenci. Pryskali też do wnętrza, w okolice twarzy, łatwopalną cieczą i podpalali ją zapalniczką. Mężczyzna krzyczał, że się dusi, ale nie reagowali — opisuje w rozmowie z portalem Nowości sędzia Andrzej Walenta, rzecznik Sądu Okręgowego w Toruniu.

Kiedy w końcu wyciągnęli mężczyznę z wersalki, był on nieprzytomny. Gdy na miejsce przyjechała policja, którą wezwał jeden z mieszkańców kamienicy, funkcjonariusze natychmiast przystąpili do reanimacji 37-latka i wezwali pogotowie. Adam M. trafił do szpitala. Niestety, mimo wysiłków lekarzy jego życia nie udało się uratować.

Jak ustalili później śledczy, mężczyzna doznał złamania nosa, zachłysnął się krwią i zmarł w wyniku ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej.

Według informacji portalu Nowości w związku ze sprawą zatrzymano pięć osób — cztery od razu na miejscu interwencji, a jedną po mniej więcej trzech godzinach wzmożonych poszukiwań. Zarzuty pobicia ze skutkiem śmiertelnym usłyszeli jednak tylko Adrian M. i Patryk I. — Pierwszy z mężczyzn na etapie śledztwa częściowo przyznał się do winy, drugi raz się przyznawał, a kolejnym razem to odwoływał, zasłaniając się "utratą pamięci" — informuje rzecznik toruńskiego sądu. To tam rusza proces w tej wstrząsającej sprawie.

Za pobicie ze skutkiem śmiertelnym ustawodawca przewiduje karę do 15 lat więzienia. Obaj mężczyźni byli już wcześniej karani, w tym także za podobne przestępstwa, co z pewnością nie pozostanie bez znaczenia dla sądu.

(Źródło: nowosci.com.pl)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło