"Bigosowe" zwolnienia popularne w okresie świątecznym
Zwolnienia "bigosowe" przypadają na okres gotowania, sprzątania i przygotowań do świąt. Dla wielu pracowników bardzo często zastępują urlop. Jednakże - na co zwraca uwagę ekspert w rozmowie z Faktem - nie jest to wyłącznie grudniowy fenomen.
-Jednodniowe L4 masowo pojawiają się przy niemal każdej "czerwonej dacie" w kalendarzu. Wysyp takich zwolnień widać nie tylko przed Bożym Narodzeniem, ale też w maju, na Wielkanoc, w okolicach Matki Boskiej Zielnej, Dnia Flagi, Święta Zwycięstwa czy innych ustawowych i kościelnych świąt - powiedział Faktowi Mikołaj Zając, prezes Conperio, firmy specjalizującej się w problematyce absencji chorobowych.
Podkreślił przy tym, że zjawisko nie jest nowe, ponieważ od wielu lat obserwowane są wyraźne skoki krótkich zwolnień przed długimi weekendami, świętami i "dniami pomiędzy".
Na dodatek podczas kontroli zdarzają się absurdalne sytuacje, jak wymienił ekspert, bo "ktoś bierze L4 na kręgosłup, a chwilę później taszczy choinkę z targu albo dźwiga ciężkie torby. W takich sytuacjach naruszenie zasad korzystania ze zwolnienia jest oczywiste".
Skala tego zjawiska rośnie m.in. poprzez łatwy dostęp do zwolnień w ramach telemedycyny. Ponadto "przykładają" się do tego także firmy, które oferują pracownikom prywatne pakiety medyczne. Benefity z założenia mają ograniczać absencję, ale w niektórych firmach działają odwrotnie – ułatwiają dostęp do szybkiego L4, co podkreśla Fakt.
Na dodatek eksperci alarmują, że jednodniowe zwolnienia, rozrzucone po całym roku, potrafią skutecznie zamaskować realny problem absencji. Co prawda wolna Wigilia pomoże części pracowników, to jednak nie zlikwiduje świątecznych L4.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:

3 tygodni temu
18





English (US) ·
Polish (PL) ·