Atak na ministra rolnictwa. Policja zatrzymała podejrzanego. Co o nim wiadomo?

1 dzień temu 6

Niecodzienny incydent w Podlaskiem wstrząsnął opinią publiczną. Przed domem ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego rozlano kilkaset litrów gnojowicy, a sprawca kierował groźby karalne. Zdarzenie ujawnia narastające napięcia w środowisku rolniczym po przyjęciu umowy UE-Mercosur.

  • Zatrzymanie sprawcy rozlania gnojowicy w Zambrowie
  • Komentarz ministra Krajewskiego o incydencie
  • Umowa UE-Mercosur i reakcja polskiego rządu

Zatrzymanie sprawcy rozlania gnojowicy w Zambrowie

Policja w Podlaskiem zatrzymała 35-letniego mężczyznę z województwa lubelskiego, który w piątek dopuścił się niebezpiecznego i agresywnego incydentu przed jedną z posesji w powiecie zambrowskim. Jak poinformowała w rozmowie z polstnews.pl aspirant Agnieszka Skwierczyńska z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, zatrzymanie odbyło się szybko, a sprawca trafił do policyjnej izby zatrzymań. Jego zachowanie zostało zakwalifikowane jako groźby karalne wobec ministra rolnictwa oraz członków rządu.

Polsat News ustalił, że zdarzenie miało miejsce przed domem ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Mężczyzna przyjechał na miejsce busem i podczas incydentu wykrzykiwał groźby wobec ministra. Jak sam tłumaczył swoje działanie, była to forma protestu przeciwko polityce rządu w obszarze rolnictwa. W ramach swojego protestu mężczyzna rozlał również gnojowicę przed posesją, co dodatkowo spotęgowało szok i niepokój wśród mieszkańców oraz służb porządkowych.

Policja podkreśla, że tego typu zachowania są traktowane bardzo poważnie. Groźby karalne skierowane wobec przedstawicieli państwa, niezależnie od motywacji sprawcy, podlegają surowym procedurom prawnym. Zatrzymanie mężczyzny miało na celu nie tylko zabezpieczenie materiału dowodowego, ale również zapewnienie bezpieczeństwa osobom, wobec których kierowano groźby.

Komentarz ministra Krajewskiego o incydencie

W programie „Debata Gozdyry” minister rolnictwa Stefan Krajewski odniósł się do ostatnich incydentów wymierzonych w jego stronę. Podkreślił, że nie ma pewności, czy sprawca jest rolnikiem. 

– Bardzo się nie obrażam, bo jako minister rolnictwa rozumiem rozgoryczenie, ale nie wiem nawet, czy robił to rolnik, bo z tego, co udało się już ustalić, jest to człowiek, który zajmuje się meblarstwem, stolarstwem – stwierdził Krajewski.

Minister zwrócił uwagę na próbę fizycznego zniszczenia ogrodzenia wokół jego posesji. Jak wskazał, sprawca próbował wyrwać ogrodzenie przy użyciu lin i pasów, a dodatkowo kierował wobec niego groźby karalne. 

– Doszło też do gróźb karalnych (…) Składał groźby karalne w stosunku do mojej osoby, do ministrów polskiego rządu – mówił Krajewski.

Polityk wskazał także, że sprawca jest aktywny w internecie i sympatyzuje ze środowiskiem Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna

– To jest środowisko oszołomów Brauna i tego zdania nie cofnę. Może dojść do tragedii, bo to może być sytuacja podobna, jak z prezydentem Gdańska. Niestety osób, które lajkują te słowa, które padają, jest dużo – dodał minister.

Umowa UE-Mercosur i reakcja polskiego rządu

Incydent zbiegł się w czasie z decyzją Rady Unii Europejskiej o przyjęciu umowy handlowej z państwami Mercosur. Porozumienie wywołało falę protestów wśród rolników w całym kraju, w tym manifestacje w stolicy. Rolnicy obawiają się, że nowe regulacje mogą negatywnie wpłynąć na konkurencyjność polskiego rolnictwa i bezpieczeństwo krajowego rynku spożywczego.

Minister Krajewski podkreślił w Sejmie, że polski rząd nie zamierza odpuszczać w tej sprawie. Jak zaznaczył, umowa trafi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a działania te mają na celu ochronę interesów polskich rolników. 

– Dalej nie odpuścimy, będzie to przedmiotem zgłoszenia do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jako PSL będziemy zgłaszać to, by stało się przedmiotem analiz i postępowania przed TSUE – mówił Stefan Krajewski w Sejmie.

Resort rolnictwa wskazuje również na odpowiedzialność poprzedniej ekipy rządzącej w kwestii przyjęcia porozumienia. Według ministerstwa, zaniedbania poprzedników wymusiły dziś konieczność aktywnej obrony polskich rolników w praktyce, a nie tylko w deklaracjach. 

– Fakty są jednoznaczne. Przez zaniedbania poprzedników, dziś musimy bronić interesów polskich rolników – realnie, nie deklaratywnie – podkreśliło Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, przypominając jednocześnie, że politycy PiS w przeszłości wypowiadali się pozytywnie o umowie.

Przeczytaj źródło