Fani długo na to czekali, a sieć zalała fala gratulacji. Uwielbiana para influencerów przekazała radosną nowinę w sposób, który odebrał internautom mowę. To bez wątpienia najgorętszy temat dzisiejszego dnia w świecie mediów społecznościowych.
Andziak i Luka królami polskiego influencingu
W świecie polskiego YouTube’a mało kto budzi takie emocje jak Andziaks i Luka. Można ich nie śledzić, ale trudno o nich nie słyszeć, bo od lat są w ścisłej topce influencerów, którzy na pokazywaniu swojej codzienności zbudowali prawdziwe imperium. Przez ostatnie miesiące ich fani żyli w zasadzie tylko jednym tematem – drugą ciążą Angeliki. Każdy post, każda relacja na Instagramie i każdy nowy vlog były analizowane pod kątem zbliżającego się rozwiązania. W sieci wrzało od domysłów, a fani z niemal stoperem w ręku odliczali dni do wielkiego finału. I w końcu się doczekali. Para oficjalnie potwierdziła, że ich druga pociecha jest już na świecie. To moment, na który czekali nie tylko rodzice, ale i setki tysięcy obserwatorów, którzy towarzyszyli im w tej drodze od samego początku.
To, co wyróżnia Andziaks i Lukę, to fakt, że potrafią zmienić prywatne życie w angażujący serial, który ogląda się z zapartym tchem. Dla jednych to ekshibicjonizm, dla innych – po prostu nowoczesna forma budowania społeczności. Jedno jest pewne: narodziny drugiego dziecka to dla nich nie tylko osobiste szczęście, ale też gigantyczne wydarzenie w polskim internecie. Teraz przed nimi nowy etap – życie w powiększonym składzie, co znając ich zapał do tworzenia treści, na pewno zostanie dokładnie udokumentowane. Choć w komentarzach gratulacje sypią się gęsto, para na razie dawkuje informacje. Fani z niecierpliwością czekają teraz na pierwsze zdjęcia malucha i, co pewnie nastąpi lada chwila, obszerny vlog z przygotowań i samego dnia porodu. W świecie influencerów takie wydarzenia to absolutny szczyt zasięgów, a Andziaks i Luka jak mało kto wiedzą, jak celebrować te chwile wspólnie ze swoją widownią.
Andziaks i Luka fot. KAPiFAndziak i Luka po raz drugi rodzicami
W świecie polskich influencerów mało co budzi takie emocje jak życie rodzinne Andziaks i Luki. Para, która z pokazywania codzienności uczyniła sztukę, pod koniec czerwca 2025 roku ogłosiła, że ich rodzina znowu się powiększy. Od tamtego momentu media społecznościowe zostały zalane relacjami z przygotowań, a fani mogli niemal dzień po dniu śledzić, jak rośnie ciążowy brzuch celebrytki. Kulminacyjnym punktem była oczywiście huczna impreza „gender reveal”, którą zorganizowali pod koniec sierpnia. W świecie YouTube’a takie wydarzenia to już standard, ale oni zawsze robią to z rozmachem. Tym razem błękitny dym rozwiał wątpliwości – para, która wychowuje już córkę, tym razem spodziewa się syna. Od tamtej pory głównym tematem rozmów z obserwatorami stały się poszukiwania idealnego imienia.
Choć we vlogach padły deklaracje, że decyzja już zapadła, Andziaks i Luka postanowili jeszcze trochę potrzymać fanów w niepewności. W grze pojawiło się kilka konkretnych typów, które przewijały się w ich nagraniach. Najgłośniej mówiło się o imionach takich jak Maks, Aleks czy Liam. Widać więc, że para celuje w coś krótkiego, nowoczesnego i pasującego do ich wizerunku. To klasyczny przykład marketingu opartego na emocjach. Każdy etap – od testu ciążowego, przez wybór imienia, aż po kolor wózka – staje się osobnym odcinkiem serialu, który śledzą setki tysięcy ludzi. Choć niektórzy kręcą na to nosem, trzeba przyznać, że Andziaks robi to z ogromną naturalnością. Teraz wszystkim pozostaje tylko czekać, aż na świecie pojawi się mały „Baby Shark” (jak czasem żartobliwie nazywają syna), a my dowiemy się, które z wymienionych imion ostatecznie wylądowało w dokumentach.
Andziaks urodziła. W sieci fani gratulują
W świecie polskich influencerów mało kto potrafi tak zarządzać uwagą jak Andziaks i Luka. Choć ich życie od lat jest wystawione na widok publiczny, informację o narodzinach drugiego dziecka przekazali w sposób dość oszczędny, ale konkretny. Zamiast długiego vloga czy pozowanej sesji, na Instastory Luki wylądowała wymowna grafika, która rozwiała wszelkie wątpliwości.
To jednak nie social media rodziców, a oficjalny profil szpitala, w którym rodziła Angelika, jako pierwszy oficjalnie pogratulował narodzin synka. W dzisiejszych czasach to już niemal standard – luksusowe kliniki stają się częścią narracji o życiu celebrytów, a ich posty potwierdzają to, na co fani czekali od miesięcy. Reakcja internautów była do przewidzenia: pod każdym najnowszym postem pary posypały się setki gratulacji, a profile innych influencerów zalały życzenia zdrowia dla malucha i mamy.
Gratulujemy Rodzicom @andziaks i @lucky_luka_official i życzymy dużo zdrowia.#SzpitalMedicover #narodziny #poród czytamy na Instagramie
Andziaks od lat buduje swój wizerunek na pokazywaniu codzienności w wersji premium. Przy pierwszej ciąży mogliśmy śledzić niemal każdy krok, więc i tym razem zainteresowanie było ogromne. Teraz jednak widać pewną zmianę – informacja poszła w świat szybko, bez zbędnego budowania napięcia przez kolejne dni. Narodziny syna to kolejny wielki rozdział w ich „internetowym serialu”, który oglądają miliony Polaków.
Gratulujemy!
Andziaks i Luka fot. Instagram
1 dzień temu
8






English (US) ·
Polish (PL) ·