Cóż to był za mecz o Superpuchar Hiszpanii! FC Barcelona prowadziła 1:0 z Realem Madryt, ale po pierwszej połowie schodziła z boiska przy remisie 2:2. Bohaterem Barcelony okazał się Raphinha, który strzelił dwa gole, w tym ten decydujący o zwycięstwie. Swoją cegiełkę w zwycięstwie Barcelony miał Robert Lewandowski, który zdobył bramkę na 2:1 i we wspaniały sposób pokonał Thibauta Courtoisa.
screen
Na zegarze King Abdullah Sports City w Dżuddzie wybiła 36. minuta. Wtedy Rodrygo stracił piłkę na własnej połowie, z czego od razu wyszło prostopadłe podanie Fermina Lopeza w kierunku Raphinhi. Brazylijczyk oszukał Aureliena Tchouameniego balansem ciała, uderzył piłkę w kierunku dalszego słupka i pokonał Thibauta Courtoisa. W ten sposób Barcelona objęła prowadzenie w finale Superpucharu Hiszpanii. Warto dodać, że kilkadziesiąt sekund wcześniej Raphinha miał dużo trudniejszą sytuację i fatalnie spudłował.
Zobacz wideo Oto cała prawda o talencie Lewandowskiego. "Ktoś, kto to mówił, po prostu kłamie"
Trzy gole w doliczonym czasie gry. Przełamanie Viniciusa i ważne trafienie Lewandowskiego
Początek spotkania wskazywał na przewagę Realu Madryt. W 14. minucie Vinicius Junior znalazł się w polu karnym Barcelony i uderzył na bramkę. Strzał był jednak słaby, przez co Joan Garcia nie miał większych problemów ze złapaniem piłki. Dwie minuty później Vinicius mógł stworzyć kolejną sytuację, natomiast Raphinha wybił piłkę wślizgiem spod nóg rodaka. To właśnie Vinicius był najbardziej aktywnym zawodnikiem po stronie Realu.
Zanim Raphinha strzelił gola na 1:0, to Barcelona miała już inne sytuacje w polu karnym Realu. Po jednym z rzutów rożnych Eric Garcia uderzył piłkę głową, natomiast ten strzał został zablokowany przez Alvaro Carrerasa. Boczny obrońca Realu niemal non stop pojedynkował się z Lamine'em Yamalem. W 33. minucie Joan Garcia znów złapał piłkę, tym razem po strzale Gonzalo Garcii.
Zanim sędzia doliczył trzy minuty do pierwszej połowy, to Courtois dwukrotnie ratował Real Madryt, gdy swoje strzały oddawali Fermin i Yamal.
W drugiej minucie doliczonego czasu gry błysnął Vinicius. Brazylijczyk znalazł się w polu karnym Barcelony, minął Julesa Kounde i Pedriego, i strzelił gola na 1:1. Remis utrzymał się tylko przez dwie minuty.
Wtedy Pedri podał piłkę prostopadle w kierunku Roberta Lewandowskiego. Polak podciął piłkę nad interweniującym Cortoisem i dał prowadzenie 2:1 Barcelonie. To był moment, w którym Lewandowski mógł odetchnąć, bo przez całą pierwszą połowę miał trudności w pojedynkach z Aurelienem Tchouamenim czy Deanem Huijsenem.
Czy to koniec emocji w pierwszej połowie? Nic bardziej mylnego. Gdy była szósta minuta doliczonego czasu gry, to Real zdołał jeszcze wywalczyć rzut rożny. Najpierw Huijsen uderzył piłkę głową, a Raphinha ją wybił przed linią bramkową. Wydawało się, że sytuacja się uspokoi, ale Gonzalo Garcia uprzedził Pedriego i oddał sytuacyjny strzał, gdy już upadał na murawę. W ten sposób Real znów doprowadził do remisu.
Raphinha bohaterem Barcelony. Pomógł mu... rykoszet od piłkarza Realu Madryt
Po przerwie więcej konkretów pojawiło się w grze Realu Madryt. W głównej roli był Vinicius, który tworzył kolejne sytuacje i sprawdzał czujność Joana Garcii. Brazylijczyk oddał dwa strzały, natomiast nie pokonał bramkarza Barcelony po raz drugi w tym meczu. Później zrobiło się gorąco po faulu Raula Asencio na Pedrim, a gra była częściej przerywana gwizdkiem przez sędziego.
Zobacz też: Grał z Cashem. Ujawnia, jak naprawdę wygląda jego znajomość polskiego
W 63. minucie Joan Garcia wykazał się refleksem, dobrze reagując po strzale Rodrygo w swoim polu karnym. Trzy minuty później Flick zareagował i wprowadził dwóch nowych zawodników. Z boiska zszedł Lewandowski, a jego miejsce zajął Ferran Torres. Nie był to łatwy mecz dla Lewandowskiego, ale wykorzystał on swoją szansę.
Przez kilkanaście minut było spokojniej, aż nadeszła 73. minuta. Wtedy Raphinha uderzył z prawej nogi na skraju pola karnego Realu. Brazylijczyk poślizgnął się w momencie strzału, ale pomógł mu fakt, że piłka odbiła się jeszcze od kolana Raula Asencio. To zmyliło Courtoisa w momencie interwencji. - Raphinha strzelił tego gola siłą woli - mówili komentatorzy Eleven Sports.
Po golu Raphinhi na 3:2 na boisku pojawił się Kylian Mbappe. Gra Realu nie uległa jednak poprawie, a więcej bramkowych sytuacji w końcówce miała Barcelona, głównie przez długie piłki kierowane do Marcusa Rashforda. W 90. minucie Barcelona grała w osłabieniu po czerwonej kartce dla Frenkiego de Jonga za faul na Mbappe. Holender leżał na ziemi i sfaulował Francuza, kopiąc wyprostowaną nogą w piszczel Mbappe.
Barcelona mogła strzelić czwartego gola za sprawą Rashforda, ale Anglik uderzył sporo obok prawego słupka, będąc w polu karnym Realu bez krycia. Piłkę na remis miał jeszcze Carreras, natomiast jego strzał w polu karnym Barcelony był słaby. Swoją szansę miał też Raul Asencio.
Ostatecznie Barcelona utrzymała prowadzenie 3:2 i zdobyła Superpuchar Hiszpanii. To pierwsze trofeum Barcelony w tym sezonie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

1 dzień temu
5





English (US) ·
Polish (PL) ·