Krótko po godz. 7:40 w sobotę służby ratunkowe postawiono w stan gotowości po zgłoszeniu o mężczyznach w wodzie na Motławie. Akcja w centrum Gdańska zakończyła się po dwóch godzinach w nieoczekiwany sposób.
Fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl
Dwaj mężczyźni w wodzie
W sobotni poranek 27 grudnia policjanci odebrali zgłoszenie, że na brzegu Motławy w centrum Gdańska znajduje się mężczyzna, który wcześniej miał przebywać w wodzie. Poinformował on funkcjonariuszy, że w rzece są jeszcze dwaj jego koledzy. Sytuacja została potraktowana jako potencjalne zagrożenie życia. Na miejsce skierowano patrole policji, w tym funkcjonariuszy komisariatu wodnego oraz straż pożarną.
Akcja służb w centrum Gdańska
Jak przekazała pomorska policja równolegle do działań prowadzonych na rzece, policjanci z komisariatu na Śródmieściu rozpoczęli weryfikację zgłoszenia. Sprawdzano m.in. zapisy miejskiego monitoringu. - Trwa przeszukanie rejonu Motławy i poszukiwania pozostałych osób - informowała początkowo podinsp. Magdalena Ciska z gdańskiej policji.
Zobacz wideo Zaatakował seniorkę w windzie i okradł kolejną na ulicy. 37-latek zatrzymany przez katowickich policjantów
Policja sprawdziła monitoring
Około godziny 9:50 akcja została zakończona. Jak ustalili funkcjonariusze, dwaj rzekomo poszukiwani mężczyźni przebywali w wynajmowanym mieszkaniu. Byli cali i zdrowi, a żadne zdarzenie w wodzie nie miało miejsca. Zgłaszający, 21-letni mieszkaniec Warszawy, był pod wpływem alkoholu. Został przewieziony do Pogotowia Socjalnego dla Osób Nietrzeźwych. Po wytrzeźwieniu mężczyzna zostanie przesłuchany. Policja zapowiada, że będzie odpowiadał za spowodowanie fałszywego alarmu. Zgodnie z przepisami grozi za to kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!







English (US) ·
Polish (PL) ·