Afera mailowa. Michał Dworczyk stawił się w prokuraturze

4 tygodni temu 21

"Kuriozalne" - tak europoseł PiS Michał Dworczyk określił zarzuty, które zamierza mu postawić prokuratura. Chodzi o niedopełnienie obowiązków i utrudnianie śledztwa. Ma to związek z tzw. aferą mailowej, czyli pojawieniem się w internecie fragmentów korespondencji Dworczyka, w czasie gdy był szefem kancelarii premiera.

W samo południe w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie rozpoczęło się przesłuchanie Michała Dworczyka. Były szef kancelarii premiera Mateusza Morawieckiego jest przesłuchiwany w charakterze podejrzanego. 

Na porannej konferencji prasowej, podczas której towarzyszyli mu politycy PiS, w tym m.in. Mateusz Morawiecki i Przemysław Czarnek, Dworczyk powiedział, że pierwszy zarzut ma dotyczyć niedopełnienia przez niego obowiązków.

Przy czym kłopot polega na tym, że prokurator generalny na pytanie Komisji Prawnej Parlamentu Europejskiego jakich obowiązków nie dopełniłem, nie potrafił odpowiedzieć. Dlatego proces uchylania immunitetu trwał ponad rok. (...) To jest kuriozalny zarzut - powiedział b. szef KPRM.

Według niego, "jeszcze bardziej kuriozalny" jest zarzut utrudniania śledztwaNikt bardziej niż ja nie jest zainteresowany tym, żeby tych hakerów znaleźć. Jeżeli chciałbym usunąć jakieś maile, co sugeruje prokuratura, mógłbym to zrobić, bo ja byłem dysponentem tej skrzynki, nie byłoby takiego problemu. Tyle, że ja tego po prostu nie zrobiłem. To ja zawiadomiłem prokuraturę i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. To ja od pierwszego dnia pracowałem z tymi instytucjami przez ostatnie kilka lat - podkreślił Dworczyk.

Tzw. afera mailowa wybuchła w czerwcu 2021 r., gdy w internecie pojawiły się fragmenty prowadzonej przez Dworczyka korespondencji zawierającej informacje niejawne. Dworczyk oświadczył wtedy, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na jego skrzynkę mailową i skrzynkę jego żony, a także na ich konta w serwisach społecznościowych, poinformowane zostały służby państwowe. Ocenił też, że w jego skrzynce mailowej "nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny".

Początkowo - w czerwcu ubiegłego roku - wniosek o uchylenie immunitetu Dworczyka został skierowany do Sejmu. Ponieważ jednak uzyskał on mandat europosła w ubiegłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego, Prokurator Generalny skierował w sierpniu ub.r. wniosek ws. pociągnięcia Dworczyka do odpowiedzialności karnej do PE.

W opublikowanym wówczas komunikacie, rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak napisała, że zgromadzony materiał dowodowy uzasadnił podejrzenie popełnienia przez Dworczyka przestępstwa niedopełnienia obowiązków oraz utrudniania prowadzonego przez warszawską prokuraturę postępowania dotyczącego "przełamania zabezpieczeń i uzyskania nieuprawnionego dostępu do zawartości prywatnej skrzynki mailowej" Dworczyka, a następnie publikacji tych zawartości.

Parlament Europejski uchylił Dworczykowi immunitet w październiku tego roku.

Prokuratura zamierza postawić b. szefowi KPRM zarzut niedopełnienia obowiązków, które polegać miało na posługiwaniu się niecertyfikowaną i niezabezpieczoną prywatną skrzynką mailową do prowadzenia korespondencji zawierającej m.in. informacje niejawne oraz zagadnienia dot. obronności i bezpieczeństwa państwa.

Utrudnianie śledztwa polegać miało według prokuratury na "pomaganiu sprawcy ataku hakerskiego w uniknięciu odpowiedzialności karnej w ten sposób, że po zgłoszeniu zaistnienia tego zdarzenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, polecił ustalonej osobie trwale wykasować z prywatnej skrzynki mailowej m.in. przychodzące maile phishingowe, metadane związane z otwarciem maili phishingowych i linków lub plików w nich zawartych".

Przeczytaj źródło