ABW zatrzymała rosyjskiego naukowca. Dojdzie do ekstradycji na Ukrainę?

19 godziny temu 11

Dojdzie do ekstradycji Rosjanina, który został zatrzymany przez ABW. Zapadła decyzja Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Naukowiec z Rosji został zatrzymany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i w grudniu 2025 roku trafił do tymczasowego aresztu (na okres 40 dni). Miał on pozostać w nim do 13 stycznia (wtorek), ale środek zapobiegawczy może zostać przedłużony – aż trafi on w ręce władz Kijowa.

Ukraińska prokuratura podejrzewa Rosjanina, że ten prowadził nielegalne prace wykopaliskowe na obiekcie „Starożytne miasto Myrmekjon” w Kerczu (miejscowość znajduje się pod okupacją) na zlecenie Moskwy. Grupa naukowców, którą dowodził, miała ukraść przedmioty warte – w przeliczeniu na polską walutę – około 17 milionów złotych (200 mln hrywien). Podczas przesłuchania podejrzany odmówił składania zeznań.

„Dokumentacja ekstradycyjna nie budzi zastrzeżeń”

W połowie grudnia organy ścigania z Kijowa złożyły wniosek do prokuratury dotyczący ekstradycji mężczyzny, który strona polska rozpatrzyła pozytywnie i skierowała go do sądu okręgowego. Wymiar sprawiedliwości już je otrzymał. – Przekazaliśmy wszystkie przetłumaczone materiały, jakie uzyskaliśmy. Postanowienie jest sprawdzane – przekazał redakcji portalu Interia rzecznik prasowy prokuratury. Ukraina „złożyła wszelkie wymagane zapewnienia, a dokumenty zostały nadesłane do ministerstwa sprawiedliwości [którym kieruje Waldemar Żurek – przyp. red.] – przez prokuraturę generalną” – dodał prok. Piotr Skiba. – Pod względem formalnym dokumentacja ekstradycyjna naszym zdaniem nie budzi zastrzeżeń – ocenił.

Podejrzany naukowiec jest byłym pracownikiem jednego z największych na świecie muzeów sztuki – Ermitaża Państwowego w Sankt Petersburgu. Kijów zarzuca mu umyślne, częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego w okupowanym przez Rosjan mieście na terenie Półwyspu Krymskiego.

Czytaj też:
Pożar w Szwajcarii. Co z polską pomocą? Mamy wyjaśnienie MSWiA
Czytaj też:
Niemcy chwalą się sukcesem migracyjnym. Ekspert studzi emocje

Przeczytaj źródło