Aborcja w 9. miesiącu ciąży. Wiadomo, co ze sprawą lekarki z Oleśnicy. Prokuratura podjęła decyzję

1 miesiąc temu 28

Data utworzenia: 10 grudnia 2025, 11:30.

Sprawa aborcji w 9. miesiącu ciąży, przeprowadzonej w szpitalu w Oleśnicy, wywołała w opinii publicznej wiele emocji. Po miesiącach śledztwa prokuratura podjęła decyzję o umorzeniu postępowania wobec lekarki Gizeli Jagielskiej. Jak podkreślono w uzasadnieniu, lekarka "ważyła dobra płodu i matki", a jej decyzja była racjonalna i zgodna z prawem. Śledczy nadal badają jednak inne wątki związane z tą sprawą.

Aborcja w 9. miesiącu ciąży w szpitalu w Oleśnicy. Prokuratura nie dopatrzyła się, by lekarz Gizela Jagielska złamała prawo. Foto: null/newspix.pl, AGENCJA Wyborcza .pl

O sprawie aborcji w 9. miesiącu ciąży, przeprowadzonej w szpitalu w Oleśnicy, zrobiło się głośno po kwietniowej wizycie Grzegorza Brauna, który chciał dokonać "zatrzymania obywatelskiego" lekarki Gizeli Jagielskiej. — Wtargnął do działu administracyjnego, zagrodził mi drogę z jakimiś nieznanymi mi ludźmi i zamknął w pomieszczeniu administracyjnym, nie pozwalając mi wykonywać obowiązku lekarza przez ponad godzinę. Obrażał mnie i kierował wobec mnie groźby, doszło też wobec mnie do rękoczynu, ponieważ jak chciałam odjeść, to byłam popychana i szarpana — relacjonowała ginekolog. Na miejscu interweniowała policja.

Zobacz też: Proces Grzegorza Brauna ruszył w Warszawie. Modlitwy i śpiewy na korytarzu sądu

Aborcja w 9. miesiącu ciąży. Wiadomo, co ze sprawą lekarki z Oleśnicy. Prokuratura podjęła decyzję

Po doniesieniach medialnych sprawie aborcji przeprowadzonej przez lekarkę Gizelę Jagielską postanowiła przyjrzeć się prokuratura. Podnoszono tu kwestie przerwania ciąży, w sytuacji, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki, za co zgodnie z art. 152 Kodeksu karnego grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Śledczy chcieli zbadać, czy nie doszło więc do naruszenia prawa.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Karolina Stocka-Mycek w środę, 10 grudnia poinformowała, że postępowanie w tej sprawie zostało umorzone. W ocenie śledczych przerwanie ciąży przez lekarkę 29 października 2024 r. w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy i inne jej działania związane z tą procedurą nie miały "znamion czynu zabronionego". Nie dopatrzono się też, by ginekolog nakłaniała pacjentkę do zabiegu.

W uzasadnieniu, które udostępniono organizacji Legalna Aborcja i cytowanym przez "Gazetę Wyborczą", śledczy stwierdzili, że lekarka "ważyła dobra płodu i matki" i "podjęła decyzję o terminacji ciąży w oparciu o logiczny i konkretny proces intelektualny, zakończony racjonalną decyzją kliniczną". Zagrożenie dla życia lub zdrowia pacjentki, jak podkreślono, było w tej sprawie realne i potwierdzone przez specjalistów.

Co bardzo ważne — prokuratura wprost stwierdziła, że pacjentka ma prawo wybrać metodę przerwania ciąży, jeśli spełnione są przesłanki ustawowe. Jeśli kobieta wyrazi świadomą zgodę — lekarz ma obowiązek uszanować jej decyzję

— wskazują działacze Legalnej Aborcji.

Przypomnijmy, że samej kobiecie, która decyduje się na przerwanie ciąży, w świetle obowiązującego prawa nie grozi odpowiedzialność karna.

Śledczy wciąż badają kwestie pozbawienia wolności lekarki i hejtowania jej w internecie

W związku ze sprawą prokuratura prowadzi jeszcze postępowanie dotyczące pozbawienia wolności lekarki, naruszenia jej nietykalności cielesnej jako funkcjonariusza publicznego, a także znieważenia i pomówienia. Śledczy badają również wątek narażenia hospitalizowanych pacjentek "na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu", poprzez uniemożliwienie ginekolożce opieki medycznej nad nimi.

Parlament Europejski w listopadzie tego roku uchylił Grzegorzowi Braunowi immunitet, co daje prokuraturze możliwość postawienia mu zarzutów. Polityk obecnie odpowiada przed warszawskim sądem m.in. za zgaszenie świecznika chanukowego w Sejmie i wtargnięcie do Narodowego Instytutu Kardiologii, gdzie miało dojść do ataku na byłego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

W związku z hejtowaniem oleśnickiej lekarki w internecie pod koniec kwietnia zatrzymano cztery osoby, a zarzuty usłyszały trzy z nich. Wśród zatrzymanych, jak opisywała "Gazeta Wyborcza", miał być ksiądz z Podkarpacia. Prokuratura nie chciała komentować tych doniesień, głos w sprawie zabrała jednak Kuria Metropolitalna w Przemyślu, która wyraziła oburzenie sposobem, w jaki miały potraktować duchownego organy ścigania, a jednocześnie zaznaczyła, że nie chce komentować treści ewentualnych maili czy wypowiedzi księdza "gdyż są to jego prywatne opinie".

/8

Łukasz Woźnica / newspix.pl

Powiatowy Zespół Szpitali w Oleśnicy.

/8

Łukasz Woźnica / newspix.pl

Szpital w Oleśnicy po wizycie Grzegorza Brauna został objęty ochroną policji.

/8

Łukasz Woźnica / newspix.pl

Szpital w Oleśnicy po wizycie Grzegorza Brauna został objęty ochroną policji.

/8

Tomasz Pietrzyk / AGENCJA Wyborcza .pl

Lekarz ginekolog Gizela Jagielska.

/8

@babkibabkom / Facebook

Grzegorz Braun w szpitalu w Oleśnicy. Interweniowała policja.

/8

PL_KABU / YouTube

Grzegorz Braun w szpitalu w Oleśnicy chciał dokonać "zatrzymania obywatelskiego" lekarki Gizeli Jagielskiej. Interweniowała policja.

/8

PL_KABU / YouTube

Grzegorz Braun w szpitalu w Oleśnicy chciał dokonać "zatrzymania obywatelskiego" lekarki Gizeli Jagielskiej. Interweniowała policja.

/8

PL_KABU / YouTube

Grzegorz Braun w szpitalu w Oleśnicy chciał dokonać "zatrzymania obywatelskiego" lekarki Gizeli Jagielskiej. Interweniowała policja.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło