204. tenisistka świata zaskoczyła Andriejewą! Później stało się to

5 dni temu 11

Olivia Gadecki fanom tenisa znad Wisły najbardziej znana jest z tego, że ma polskie korzenie, a dwa lata temu przegrała finał turnieju w Guadalajarze z Magdaleną Fręch. Obecnie zajmuje 204. miejsce w rankingu WTA, więc jej zwycięstwo z Mirrą Andriejewą (9. WTA) byłoby ogromną sensacją. Na taką się zapowiadało, gdyż Rosjanka przegrała pierwszego seta. Ostatecznie zdołała wyjść z opresji, choć do tego przyczyniła się też znacznie gorsza gra Australijki.

Mirra Andriejewa, Olivia Gadecki Screen/Canal+ Sport

Rosjanka zapewne miała miłe wspomnienia z Brisbane, gdyż w ubiegłorocznej edycji turnieju doszła aż do półfinału. Tam przegrała 3:6, 6:2 z późniejszą triumfatorką i zarazem obecnie najlepszą tenisistką świata, Aryną Sabalenką.

Zobacz wideo Dart światowym fenomenem? "Miejmy nadzieję, że nie staniemy się więźniami tego"

18-latka zapewne chciałaby powrócić do tamtych wyników, gdyż druga część sezonu w jej wykonaniu była koszmarna. Jej podsumowaniem była utrata miejsca w czołowej ósemce rankingu, które dawało prawo gry w WTA Finals. 2026 rok miał być powrotem Andriejewej do wielkiej formy.

Miała być wielka forma, były wielkie nerwy

Pierwszą tegoroczną rywalką Andriejewej była Olivia Gadecki. To reprezentantka Australii o polskich korzeniach, ale przede wszystkim - totalna outsiderka światowego tenisa. Wystarczy wspomnieć, że zajmuje dopiero 204. miejsce w rankingu WTA. To aż o 195 pozycji niżej od Rosjanki. Istna przepaść.

Przepaść, której nie było widać na korcie w pierwszym secie. Mecz stał raczej na niskim poziomie, zwłaszcza w porównaniu do spotkania Magdaleny Fręch z Lindą Noskovą, rozstrzygającego o tym, która z nich będzie rywalką Mirry lub Olivii w trzeciej rundzie. Andriejewa lepiej weszła w spotkanie i przełamała rywalkę, ale ta po chwili zaliczyła przełamanie powrotne. Ta sytuacja ukazała niedawne oblicze Rosjanki, która na korcie zamieniła się w kłębek nerwów i ostatecznie sensacyjnie przegrała seta 4:6.

Faworytka wyszła z opresji

Po pierwszym secie obie tenisistki zdecydowały się skorzystać z przerwy toaletowej. Zwykle decydują się na nią zawodniczki, które właśnie przegrały partię, więc w przypadku Andriejewej był to zrozumiały ruch. Ale najwyraźniej Gadecki też musiała opanować nerwy, kiedy zdała sobie sprawę, że we własnym kraju może ograć rywalkę z czołowej dziesiątki rankingu WTA.

Okazało się, że od początku drugiego seta oglądaliśmy zupełnie inne spotkanie. 18-latka uspokoiła emocje i przede wszystkim zmieniła taktykę gry. Już nie chciała kończyć każdego uderzenia, a zmuszała Gadecki do biegania. Z kolei reprezentantka gospodarzy zupełnie się posypała. Drugiego seta przegrała aż 1:6.

Kiedy w trzecim już na początku została dwa razy przełamana, stało się niemal pewne, że przegra to spotkanie. Pod koniec meczu obserwowaliśmy już na korcie załamaną reprezentantkę gospodarzy i Rosjankę, która pewnie zmierzała do kolejnej rundy turnieju w Brisbane. Tam jednak czeka ją znacznie cięższe zadanie, gdyż jej rywalką będzie dwunasta rakieta świata, Linda Noskova.

Mirra Andriejewa 4:6, 6:1, 6:2 Olivia Gadecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło