- GUS policzył ile było w Polsce szpitali na koniec 2024 r., jak wyglądało ich obłożenie oraz gdzie i ile przybyło szpitalnych łóżek
- Wzrosła liczba miejsc na oddziałach: rehabilitacyjnych, chirurgicznych i ratunkowych, a spadła głównie w ginekologii i położnictwie, neonatologii czy kardiologii
- Trend ten będzie tylko przybierał na sile. - W 2024 r. urodziło się najmniej dzieci w całym okresie powojennym. W wielu szpitalach liczba porodów spadła gwałtownie, poniżej 300 rocznie - wylicza prof. Ewa Wender-Ożegowska, konsultantka w dziedzinie położnictwa i ginekologii
- Systematycznie rośnie za to liczba łóżek w opiece paliatywnej, podobnie jak i pacjentów. Największy wzrost chorych odnotowały jednak oddziały chirurgiczne. W 2024 r. stanowili oni ponad 1/4 ogółu hospitalizowanych
Mniej łóżek, więcej szpitali jednego dnia
Choć z roku na rok rośnie liczba hospitalizowanych pacjentów, to daleko nam do optymalnego wykorzystania łóżek szpitalnych. Przeciętnie obłożenie w skali roku oscyluje wokół 68,6 proc., podczas gdy za efektywne przyjmuje się wykorzystanie na poziomie 85 proc. Spada zatem liczba łóżek, najszybciej na oddziałach ginekologiczno-położniczych i neonatologicznych.
Coraz więcej placówek stawia za to na leczenie jednego dnia - wynika z corocznego raportu Głównego Urzędu Statystycznego - Zdrowie i ochrona zdrowia w 2024.
GUS wyliczył, że na koniec 2024 r. liczba szpitali spadła z 894 do 888. Wzrosła natomiast liczba tzw. szpitali jednego dnia, które w założeniu mają m.in. skracać kolejki do niektórych zabiegów.
W grudniu 2024 roku było ich 248, o 3 więcej w stosunku do 2023. Łącznie placówki dysponowały 160,4 tys. łóżek i 6,7 tys. miejscami dziennymi. To odpowiednio o 0,8 proc. mniej (1295 łóżek) i o 9,1 proc. (557) więcej niż w roku poprzednim. W przeliczeniu na 10 tys. ludzi daje to 2,6 łóżka (o 0,2 mniej niż w 2023). Największy spadek wartości tego wskaźnika odnotowało w 2024 r. woj. świętokrzyskie (mniej o 5,7), największy wzrost - Dolny Śląsk (więcej o 11,3).
Wzrost liczby łóżek zarejestrowano natomiast w sześciu województwach:
- wielkopolskim - 13,5 tys. łóżek, o 202 więcej niż w 2023 r.,
- świętokrzyskim - 5,3 tys. łóżek, o 89 więcej,
- kujawsko-pomorskim - 8,4 tys. łóżek, o 19 więcej,
- małopolskim - 13,4 tys. łóżek, o 13 więcej,
- mazowieckim - 23,2 tys. łóżek, o 10 więcej
- pomorskim - 7,8 tys. łóżek, o 9 więcej.
Największy spadek wystąpił z kolei w woj. dolnośląskim (12,4 tys. łóżek, o 684 mniej niż w 2023 r.).
Ponad 1/4 (dokładnie 27,7 proc.) łóżek w szpitalach znajduje się w dwóch najliczniej zamieszkanych województwach - mazowieckim (23,2 tys. łóżek) i śląskim (21,0 tys. łóżek). Śląskie mogło też poszczycić się najwyższą liczbą szpitali w kraju. W 2024 dysponowało 190 placówkami, w tym 47 dziennymi.
Rośnie liczba łóżek na rehabilitacji i chirurgii, maleje w ginekologii, neonatologii i kardiologii
Statystyki odzwierciedlają poniekąd niekorzystne trendy demograficzne. Ubywa bowiem łóżek zwłaszcza na oddziałach położniczych, neonatologii i pediatrycznych, a przybywa na rehabilitacji czy oddziałach opieki paliatywnej.
Najwięcej łóżek szpitalnych przybyło na oddziałach:
- rehabilitacyjnych - wzrost o 323 (więcej o 1,7 proc. łóżek w stosunku do 2023 r),
- chirurgicznych ogólnych - wzrost o 112 (0,6 proc.)
- i ratunkowych - wzrost o 103 (5,4 proc.).
Ponadto systematycznie rośnie liczba łóżek na oddziałach opieki paliatywnej i hospicyjnej. W 2024 r. odnotowano ich łącznie o 155 (16,2 proc.) więcej niż przed rokiem.
Najbardziej spadła natomiast liczba łóżek na oddziałach ginekologiczno-położniczych. Łącznie zmniejszyła się o 585 (mniej o 4,3 proc.). Znacząco mniejszą liczbę łóżek odnotowano także na oddziałach:
- neonatologicznych - o 363 (mniej o 5 proc. łóżek),
- kardiologicznych - o 249 (2,8 proc.),
- psychiatrycznych - o 138 (2,5 proc.),
- i otorynolaryngologicznych - o 109 (3,7 proc.).
Spadek o min. 90 łóżek zarejestrowano także na oddziałach: onkologicznych - o 98 (1,8 proc.), pediatrycznych - o 98 (1,4 proc.), neurologicznych - o 97 (1,3 proc.), chorób wewnętrznych - o 95 (0,5 proc.) oraz gruźlicy i chorób płuc - o 90 (1,5 proc.).
Zdaniem ekspertów trend zamykania oddziałów, zwłaszcza położniczych i neonatologicznych, będzie tylko przybierał na sile. W 2024 roku urodziło się w Polsce najmniej dzieci od czasu zakończenia II wojny, bo tylko 252 tys., a w trzech pierwszych kwartałach br. GUS odnotował zaledwie ok. 181 tys. urodzeń.
- W wielu szpitalach pierwszego stopnia referencyjności liczba porodów spadła gwałtownie, poniżej 300 rocznie - mówiła w rozmowie z Rynkiem Zdrowia prof. Ewa Wender-Ożegowska, konsultantka krajowa w dziedzinie położnictwa i ginekologii.
- W ostatnich dwóch latach doszło do zamknięcia lub zawieszenia kilkudziesięciu oddziałów porodowych i neonatologicznych, wobec faktu ogromnego zadłużenia szpitali i spadającej liczby porodów. W małych ośrodkach kobiety już od lat wybierają szpitale większe, lepiej wyposażone. W efekcie w wielu gminach czy powiatach liczba dzieci urodzonych w lokalnych szpitalach nie przekracza 40-50 proc. noworodków pochodzących z tych miejscowości. Szpitale natomiast muszą utrzymywać w stałej gotowości zespoły, ponosząc olbrzymie koszty, których nie mogą pokryć, wobec niewykonania procedur - tłumaczy ekspertka.
Podobny problem dotyka w części regionów Polski także oddziały pediatrii. Na sprawę zwracała uwagę m.in. prof. Teresa Jackowska, obecna prezeska Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, jeszcze podczas III Kongresu Demograficznego. Wskazywała wówczas, że w części regionów poziom hospitalizacji w oddziałach pediatrycznych jest na tyle niewielki, że oddziały przestają się bilansować.
W międzyczasie swoje oddziały zamknęły definitywnie m.in. ZOZ-y w Świętochłowicach i w Łapach w woj. podlaskim, a ostatnio zawieszona została m.in. pediatria w Wieluniu (jako powód podawane są braki kadrowe).
Coraz więcej pacjentów, coraz mniej porodów. Największy spadek w woj. opolskim
Rośnie natomiast liczba pacjentów leczonych w szpitalach. W 2024 roku placówki hospitalizowały łącznie 7 574,8 tys. osób, o 5,8 proc. (415,3 tys. osób) więcej niż w 2023. W przeliczeniu na 10 tys. ludzi daje to 2 017 hospitalizacji, o 118 więcej w porównaniu z 2023.
Największy wzrost odnotowało woj. łódzkie (więcej o 632). Poza nim wzrost o ponad 100 hospitalizacji osiągnęły jeszcze cztery województwa - lubelskie (264), kujawsko-pomorskie (251), wielkopolskie (201) i świętokrzyskie (144). Spadek wartości tego wskaźnika zarejestrował jedynie Dolny Śląsk (mniej o 69).
Podobnie jak w latach poprzednich, najwięcej pacjentów hospitalizowanych było w woj. mazowieckim, 14,9 proc. ogółu leczonych w szpitalach w kraju, oraz w śląskim (11,4 proc.). Z kolei najmniej leczyło się stacjonarnie w woj. lubuskim i opolskim (po 2,1 proc. ogółu hospitalizacji).
O 4,5 proc. więcej niż rok temu było hospitalizacji dzieci i młodzieży do 18. roku życia. Największy wzrost odnotowało woj. łódzkie (więcej o 19,4 proc.). Spadek zaliczyły natomiast woj. opolskie i podlaskie (mniej o 6,9 proc. i 4,4 proc.).
Najwięcej hospitalizowanych (209,7 tys.) było dzieci i młodzieży w szpitalach na Mazowszu. Mali pacjenci stanowili tam 17,3 proc. ogółu leczonych stacjonarnie nieletnich.
Znacząco wzrosła także liczba pacjentów objętych opieką dzienną. W oddziałach jednego dnia leczyło się łącznie 5 028,6 tys. osób, o 17,6 proc. więcej niż w 2023 r.
Przyjęto w szpitalach 247,3 tys. porodów - o 7,5 proc. mniej niż rok wcześniej, z czego 50,5 proc. stanowiły porody fizjologiczne, 47,6 proc. - cesarskie cięcia, a 1,9 proc. - inne porody, w tym kleszczowe i przy użyciu próżnociągu.
Największy spadek porodów odnotowało woj. opolskie (12,2 proc, urodziło się 5,1 tys. dzieci), najmniejszy - warmińsko-mazurskie (spadek o 4,6 proc., na świat przyszło prawie 8,1 tys. noworodków). Żaden z regionów nie był w tej klasyfikacji na plusie.
Mimo to pacjentki oddziałów ginekologiczno-położniczych stanowiły liczną grupę, odpowiadającą 10,6 proc. ogółu hospitalizowanych.
1/4 hospitalizowanych to pacjenci chirurgiczni
Ponad 1/4 leczonych w szpitalach stanowili natomiast pacjenci oddziałów chirurgicznych (2 160,3 tys. osób). Z tego niemal połowa, bo 49,6 proc., hospitalizowana była na chirurgii ogólnej (1 072,3 tys. osób, o 3,4 proc. więcej niż rok wcześniej). Średnio co czwarty pacjent (24,7 proc.) skorzystał ze świadczeń z zakresu chirurgii urazowo-ortopedycznej (532,9 tys. osób, o 2,5 proc. więcej niż w 2023 r.), a prawie co ósmy - urologii (256,0 tys. osób, o 2,7 proc. więcej).
Na chirurgii dla nieletnich przebywało z kolei 117,1 tys. osób, o 0,9 proc. więcej niż rok wcześniej.
Spory odsetek hospitalizowanych, dokładnie 10 proc., stanowili także pacjenci leczeni na oddziałach chorób wewnętrznych. Mniejszy kolejno pacjenci na oddziałach: kardiologii (7,2 proc.), pediatrycznych (5,2 proc.), onkologicznych (4,8 proc.), neurologicznych (3,8 proc.), neonatologicznych (3,2 proc.) oraz gruźlicy i chorób płuc (3,2 proc.).
Niemal na wszystkich oddziałach szpitalnych przebywało więcej pacjentów niż rok wcześniej. Największy wzrost w wartościach bezwzględnych odnotowały jednak oddziały chirurgiczne - o 65,8 tys. (więcej o 3,1 proc. osób).
O co najmniej 20 tys. osób wzrosły także liczby leczonych na oddziałach:
- chorób wewnętrznych - o 34 tys. (4,3 proc.),
- pediatrycznych - o 25,2 tys. (6,2 proc.)
- i onkologicznych - o 21,7 tys. (5,8 proc.).
W ujęciu procentowym największy wzrost liczby pacjentów, w porównaniu
z poprzednim rokiem, należał natomiast do oddziałów opieki paliatywnej i hospicyjnej i stanowił 10,6 proc. (więcej o 1,3 tys. osób). Następne w tej klasyfikacji były oddziały:
- gruźlicy i chorób płuc - o 8,2 proc. (19,8 tys.),
- geriatrycznych - o 8,1 proc. (2,5 tys.),
- chorób zakaźnych - o 7,7 proc. (7,0 tys.),
- gastrologicznych - o 7,3 proc. (8,7 tys.),
- dermatologicznych - 7 proc. (4,2 tys.),
- anestezjologicznych i intensywnej terapii - o 6,5 proc. (7,2 tys.)
- oraz neurochirurgicznych - 6,4 proc. (6,3 tys.).
Mniej pacjentów niż rok wcześniej przebywało na siedmiu rodzajach oddziałów: leczenia jednego dnia - o 25,5 proc. (mniej o 3,2 tys. osób), hematologicznych - o 7,2 proc. (6,5 tys.), neonatologicznych - o 6,4 proc. (18 tys.), toksykologicznych - o 6,2 proc. (0,6 tys.), transplantologicznych - o 1,3 proc. (0,3 tys.), ginekologiczno-położniczych - o 1,2 proc. (10,9 tys.) oraz okulistycznych - o 0,1 proc. (0,2 tys.).
Wciąż daleko do optimum
Minimalnie zmniejszył się średni czas hospitalizacji pacjentów. Wyniósł 4,9 dnia, czyli był o 0,2 dnia krótszy w porównaniu z 2023. Różnił się w zależności od rodzaju oddziału i wahał się od 1 dnia (na oddziałach jednodniowych) do 24,2 dnia na oddziałach psychiatrycznych.
W stosunku do roku poprzedniego średni czas pobytu pacjentów na oddziale wydłużył się przede wszystkim na oddziałach: opieki paliatywnej i hospicyjnej (dłuższy o 1,3 dnia), terapii uzależnień (0,5) i hematologicznych (0,3), a skrócił się na oddziałach: psychiatrycznych (krótszy o 2,2 dnia), toksykologicznych (0,6), anestezjologicznych i intensywnej terapii (0,4), chorób zakaźnych (0,4), dermatologicznych (0,4) i geriatrycznych (0,4).
Niewiele poprawiło się natomiast przeciętne wykorzystanie łóżek szpitalnych (iloraz osobodni pobytu leczonych na oddziale i średniej liczby łóżek wyrażony w dniach lub przeliczony na udział procentowy dni w roku). W skali roku wskaźnik ten wyniósł 68,6 proc. (odpowiada to 250 dniom) i był o 1,2 p. proc. wyższy niż w 2023 r., podczas gdy za optymalne przyjmuje się obłożenie na poziomie 85 proc.
Wzrost wykorzystania łóżek szpitalnych zanotowano w 14 województwach, przy czym największy w kujawsko-pomorskim (więcej o 4,3 p. proc.). Spadek wystąpił tylko w woj. opolskim (o 0,8 p proc.), natomiast na Dolnym Śląsku wartość tego wskaźnika była podobna do tej sprzed roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:

22 godziny temu
8







English (US) ·
Polish (PL) ·